Unia Europejska

Komisja Praw Kobiet przy PE chce uznania ,,przemocy ze względu na gender'' za przestępstwo europejskie

- Komisja Praw Kobiet i Równouprawnienia Parlamentu Europejskiego (FEMM) zagłosowała za przekazaniem do PE projektu rezolucji mającej na celu doprowadzenie do zmiany Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TfUE) oraz do przyjęcia nowej dyrektywy.

5 min czytania
fot. pixabay.com
fot. pixabay.com

- Komisja Praw Kobiet i Równouprawnienia Parlamentu Europejskiego (FEMM) zagłosowała za przekazaniem do PE projektu rezolucji mającej na celu doprowadzenie do zmiany Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TfUE) oraz do przyjęcia nowej dyrektywy.

- W swej rezolucji PE ma wywrzeć presję na Komisji Europejskiej (KE), by ta rozpoczęła procedurę nowelizacji art. 83 ust. 1 TfUE poprzez dopisanie do listy przestępstw europejskich „przemocy ze względu na gender”.

- Taka nowelizacja da Komisji Europejskiej prawo stanowienia w drodze dyrektywy norm minimalnych m.in. w zakresie ścigania i penalizacji nowego typu przestępstw.

- W ostatnim czasie art. 83 ust. 1 TfUE zaczął być postrzegany w UE jako furtka mająca dać możliwość wprowadzenia do systemów prawnych państw członkowskich rozwiązań wobec których państwa te wyrażają sprzeciw.

- Instytut Ordo Iuris wielokrotnie wykazywał, że perspektywa gender w walce z przemocą jest nieskuteczna, gdyż nie identyfikuje prawidłowo źródeł przemocy.

*****

Konsekwencje nowelizacji

Na początku maja Komisja FEMM opublikowała projekt rezolucji mającej stanowić narzędzie nacisku na Komisję Europejską, by ta wykorzystała swe uprawnienia i wyszła z inicjatywą nowelizacji art. 83 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu UE. Wczoraj ta sama komisja przyjęła projekt w głosowaniu, co oznacza, że wkrótce trafi on pod głosowanie całego PE.

Należy zauważyć, że każda nowelizacji jakiegokolwiek z traktatów unijnych jest zmianą prawa najwyższej rangi, jako że traktaty stanowią prawo pierwotne UE. Art. 83 ust. 1 TfUE zawiera katalog tzw. przestępstw europejskich, a więc dziedzin przestępczości, które ścigane są we wszystkich państwach członkowskich UE i co do których KE ma prawo, w drodze dyrektywy określić normy minimalne – np. minimalną wysokość kary. Po implementacji do prawa krajowego, każde państwo ma obowiązek stosować taką dyrektywę.

Aktualnie, artykuł ten zawiera takie przestępstwa jak m.in. terroryzm, handel ludźmi, nielegalny handel bronią, korupcja, fałszowanie środków płatniczych. Są to dziedziny przestępczości co do których konieczności ścigania nie ma najmniejszych wątpliwości, których zwalczanie nie budzi żadnych kontrowersji, a definicja legalna jasno określa kryteria, pozwalając stwierdzić, co przestępstwem jest, a co nie. Niestety w ostatnim czasie art. 83 ust. 1 TfUE zaczął być postrzegany w UE jako furtka mająca dać możliwość wprowadzenia do systemów prawnych państw członkowskich penalizacji zachowań, czynów, a nawet opinii, których państwa te same nie chcą.

Pojęcia bez precyzyjnej definicji

W kwietniu informowaliśmy o rozpoczęciu przez KE prac nad dopisaniem do wspomnianego art. 83 ust. 1 TfUE kategorii „przestępstw z nienawiści” oraz „mowy nienawiści” (więcej TUTAJ). Nie posiadając żadnej wiążącej i dobrze zbudowanej definicji pozostawiają one niezwykle szeroką możliwość interpretacji i w konsekwencji mogą prowadzić do cenzury i ograniczenia, czy wręcz wyeliminowania swobody debaty publicznej, a co za tym idzie także naruszania swobody wypowiedzi i wolności słowa. 

W proponowanej przez FEMM rezolucji, PE ma „wezwać” KE do uzupełnienia listy przestępstw europejskich o „przemoc ze względu na gender” (gender-based violence), a po uzupełnieniu Traktatu wydać dyrektywę ustanawiającą normy minimalne dla tego typu przestępstw, np. minimalny wymiar kary. Podobnie jak przy mowie nienawiści, tak i tutaj pojawia się problem niejasnego pojęcia „gender-based violence” umożliwiającego skrajnie swobodną, szeroką interpretację zakresu znaczeniowego. Z resztą, autorzy projektu rezolucji sami wskazują, że dyrektywa dotycząca tej kategorii przestępczości ma m.in. odnosić się do naruszeń „zdrowia i praw reprodukcyjnych i seksualnych” (SRHR), a więc jedno niejasne pojęcie („gender-based violence”) zawiera w sobie kolejny niejasny, niezdefiniowany w żadnym wiążącym akcie prawa międzynarodowego, w dodatku skrajnie kontrowersyjny termin („zdrowie i prawa reprodukcyjne i seksualne”).

Nie bez znaczenia jest fakt, że zwyczajowo pod terminem SRHR rozumie się postulaty m.in. dostępu do aborcji na życzenie, czy wulgarnej edukacji seksualnej. Możemy zatem spodziewać się, że próba wprowadzenia do systemów prawnych państw takich jak Polska, kategorii przestępczości „przemocy ze względu na gender”, jest w rzeczywistości środkiem do doprowadzenia w Polsce do penalizacji odmowy aborcji czy uniemożliwienia ograniczania prowadzenia edukacji seksualnej w jej najbardziej wulgarnym wariancie, tj. według standardów WHO. Jest to kolejna, w oczywisty sposób nieuprawniona, bo wykraczająca poza kompetencje przyznane UE traktami, ingerencja w politykę zdrowotną państw członkowskich. Co więcej, nacisk na wdrażanie permisywnej edukacji seksualnej, w zależności od sposobu sformułowania dyrektywy, może stanowić naruszenie prawa rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi poglądami.

Dyrektywa ma także wdrażać „standardy Konwencji stambulskiej”, co do której szereg państw – w tym Polska – podnosiło i nadal podnosi liczne wątpliwości. Sama konwencja, jak wykazały liczne analizy i dane zebrane na przestrzeni lat realizowania polityki zwalczania przemocy w oparciu o paradygmat gender-based violence, jest dokumentem przestarzałym, nieskutecznym, a nawet kontrskutecznym, jako że nie identyfikuje prawidłowo źródeł przemocy, przez co nie jest w stanie ich eliminować i zapobiegać jej występowaniu. Nacisk na wdrażanie standardów Konwencji stambulskiej, pomimo licznych dowodów na jej nieskuteczności i niechęci państw członkowskich do jej postanowień, po raz kolejny pokazuje, że prawdziwym celem tego dokumentu jest wprowadzenie do systemów prawnych państw członkowskich ideologii gender. Wprowadzenie do polskiego systemu prawnego przestępstwa o nazwie „gender-based violence” będzie skutkować trwałym pojawieniem się kategorii prawnej takiej jak „gender” – która z definicji podważa biologiczną podstawę naszego rodzimego prawa rodzinnego opartego na istnieniu dwóch płci. Wprowadzenie terminu „gender” do obrotu prawnego może skutkować stanem niepewności prawa począwszy od brzmienia podstawowych formularzy urzędowych aż po art. 18 Konstytucji RP, stanowiący, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny.

Rzeczywisty cel zmian

Prawdziwy cel próby nowelizacji Traktatu obnaża także argumentacja zawarta w omawianym projekcie rezolucji. W projekcie, pod którym we wrześniu podpisać ma się PE czytamy:

przemoc wobec kobiet i inne formy przemocy ze względu na gender są wynikiem nierównego podziału władzy, struktur patriarchalnych i stereotypów płci, które doprowadziły do dominacji i dyskryminacji kobiet przez mężczyzn; (…) sytuacja ta się pogarsza nierównościami społecznymi i ekonomicznymi;" (źródło: TUTAJ).

Na 13 września zapowiedziano głosowanie nad rezolucją w PE. Jeżeli KE ulegnie presji politycznej PE, możemy spodziewać się powstania tzw. mapy drogowej proponowanych zmian TfUE, a następnie projektu dyrektywy. Ordo Iuris weźmie udział we wszystkich konsultacjach publicznych, a do eurodeputowanych przed głosowaniem zostanie wysłane memorandum argumentujące za odrzuceniem rezolucji.

W ostatnim czasie coraz częściej spotykamy się z próbami wkroczenia UE w politykę zdrowotną i prawo rodzinne państw członkowskich, mimo że Unia doskonale wie, że nie posiada kompetencji, by w jakikolwiek sposób w te dziedziny ingerować. Po próbach ingerencji w drodze dyrektywy i orzecznictwa (słynna rumuńska sprawa Coman), po propozycji rozporządzenia mającego zmusić nas do formalnego uznawania rodzicielstwa osób tej samej płci, pojawiły się aż dwie próby obejścia ograniczeń kompetencji i woli państw członkowskich poprzez doprowadzenie do zmiany prawa pierwotnego. Na szczęście do zmiany traktatów konieczna jest jednomyślność i spodziewamy się, że zarówno w sprawie mowy nienawiści jaki i w sprawie „gender-based violence” nie tylko Polska zagłosuje przeciwko nowelizacji.

Anna Kubacka - analityk Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuri

 

mp/ordoiuris.pl

Komentarze

26 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Jan Radziszewski 17.07.2021, 09:09

Piekło czeka i gore!

kobiety z PIS 17.07.2021, 08:01

POwca dziekujemy i wypie..... zapladniacze

model szwedzki babsztyle 17.07.2021, 07:57

to sa kobiety w PE jakos ich prostytucja i bestialska pornografia dzeciaca nie interesuje Szwecja zabronila prostytucji i jakos to dobrze funkcjonuje .Kobiety z PE wychowuja synow na pornografii i burdelach na gwalcicieli i zboczencow

Kupa 16.07.2021, 20:38

Polski to nie dotyczy. W komunie każdy równy

Pełna zgoda 16.07.2021, 14:25

Dlatego należy natychmiast znieść przepis o obrazie uczuć religijnych, gdyż na jego mocy grupa wierzących ma przywileje i jej uczucia podlegają prawnej ochronie a ateiści jak i wyznawcy kultów niezarejestrowanych w Polsce takiej ochronie nie podlegają i ich uczucia można swobodnie deptać bez konsekwencji. O tym w co wolno nam wierzyć decyduje dziś w Polsce minister. Jeśli nie wpisze on danego wyznania na listę to jego wyznawcy nie podlegają w Polsce ochronie prawnej.

Cool 16.07.2021, 13:57

Nie dziecko, tylko chłopca!!! ... Inaczej nici z lekcji.

Cool 16.07.2021, 13:56

Piszesz SF ... czy ci sie przyśniło?:-))

Cool 16.07.2021, 13:53

No no ... a Margot jest kobietą! :-))

hehehe 16.07.2021, 11:55

A peowce dzielą się rozumem bo mają jeden na wszystkich :-)

hehehe 16.07.2021, 11:53

To znaczy, że wyp... zboka z damskiej toalety będzie przestępstwem ?

bogdanus 16.07.2021, 11:47

Wszyscy obywatele są równi a każda przemoc jest karana. Nie może być tak, ze jakaś grupa ma mieć przywileje.

Prawda w oczy 16.07.2021, 11:20

PEDERASTIA to obrzydliwe ZBOCZENIE. Podobnie jak inne "orientacje seksualne LGBT+" - pedofilia, zoofilia, koprofilia

Anonim 16.07.2021, 11:10

Codziennie, na każdej plebanii, wystarczy przyprowadzić dziecko. 😁😁😁

Anonim 16.07.2021, 11:06

Jeszcze gotowi kazać się myć częściej niż raz w tygodniu...

Anonim 16.07.2021, 11:05

Ja bym zaczął od religii, potem się zobaczy.

Anonim 16.07.2021, 11:03

Dla ciebie już jutro, umyj się, mimo że to nie wielkanoc.😁😁😁

robaczek 16.07.2021, 11:02

OJ KATOLE KATOLE ......................... ależ wy sie pogubiliście w tej waszej ideologii

Anonim 16.07.2021, 11:02

PiSdzielce dzielą wpier.dol dla kobiet na słuszny i niesłuszny. Przy czym wpier.dol niesłuszny jeszcze nie został zdefiniowany. 😁😁😁

Anonim 16.07.2021, 10:43

Ten cały Parlament Europejski zamienił się już w istny cyrk. Pomijając inne sprawy-Komisja Praw Kobiet-a gdzie Komisja Praw Mężczyzn?! Jak widać instytucja to toczona mizoandrią.

A od kiedy będą lekcje pedofilii 16.07.2021, 10:35

z seks-edukatorami z Izraela?

ala wilk 16.07.2021, 10:28

Marksiści kulturowi zakazali wyrzucania śmieci do lasu, wycinania drzew i palenia butelkami w piecu a teraz chcą zakazać bicia baby po mordzie. Jak żyć?

ala 16.07.2021, 10:26

Już to ktoś powiedział: Zniszczyć Rodzinę, religię, Kościół, aby stworzyć masę społeczną, którą łatwo można modelować-to prawdziwy cel ideologii gender!!!

Matka 16.07.2021, 10:22

Gej mnie prześladuje

Znaczy Mariuszu chciałbyś, żeby wasi 16.07.2021, 10:12

mogli bić ped**ów bezkarnie, ale jak jakiś "mocny p**ał" spuści łomot któremuś z waszych - to już ma być łolaboga?

Anonim 16.07.2021, 10:08

Do czego prowadzi lewackie szaleństwo: -- „Ministerstwo Edukacji stanu Oregon wydało na ponad 80 stronach zbiór zaleceń, które mają być stosowane przez nauczycieli zatrudnionych w szkołach w tym stanie, żeby zwalczyć rasizm i "białą supremację" w nauczaniu... matematyki.”

Andrzej 16.07.2021, 10:06

W tym parlamencie (PE) na mózg im padło do reszty. Oni nie wiedzą że jest kobieta i mężczyzna ?! Nie mają innego tematu do obradowania ? Jak nie to niech wracają do domu.

Polecane

Czytaj dalej