Wiadomości

Koniec anarchistycznej enklawy w sercu europejskiej stolicy?

Christiania, dzielnica Kopenhagi nazywana jest "oazą hippisów". Autonomiczny rejon istnieje od ponad trzydziestu lat i zyskał duży rozgłos. Władze kilkakrotnie próbowały uporządkować kwestię enklawy. Teraz miasto chce zbudować tam domy mieszkaniowe.

1 min czytania
Koniec anarchistycznej enklawy w sercu europejskiej stolicy?
Koniec anarchistycznej enklawy w sercu europejskiej stolicy?

Christiania, dzielnica Kopenhagi nazywana jest "oazą hippisów". Autonomiczny rejon istnieje od ponad trzydziestu lat i zyskał duży rozgłos. Władze kilkakrotnie próbowały uporządkować kwestię enklawy. Teraz miasto chce zbudować tam domy mieszkaniowe.

Ponad trzydzieści lat temu grupa młodzieży stworzyła w Kopenhadze anarchistyczną enklawę.

 

W 1971 roku grupa młodzieży przejęła dawne wojskowe tereny i na łamach prasy anarchistycznej ogłosiła powstanie wolnego miasta Christianii. Powstała anarchistyczna komuna finansowana przez państwo. Miała skupiać nonkonformistów, którzy gardzili mieszczańskim stylem życia.

Z biegiem czasu życie w enklawie nabierało rytmu. W 1994 roku mieszkańcy Christianii wprowadzili swój własny, autonomiczny kodeks. Zabrania on między innymi korzystania z samochodów, kradzieży, używania „twardych narkotyków”.

Co jakiś czas duńskie władze próbowały zająć się sprawą autonomiczności Christianii. Powodem jest zawsze główna ulica dzielnicy – Pusher Street (ulica dilerów). Przez długi okres czasu po jednej stronie ulicy można było znaleźć stragany z haszyszem, po drugiej stronie z marihuaną. A obrót ze sprzedaży narkotyków wynosił rocznie ok. 134 miliony euro. Do czasu, kiedy Dania wprowadziła "zero tolerancji" dla narkotyków.

Dziś w Christianii mieszka około 900 mieszkańców, ale dni anarchistycznej enklawy mogą mogą być policzone. W 2004 roku policja zrobiła obławę na Pusher Street, a władze cofnęły mieszkańcom pozwolenie na korzystanie z terenów dzielnicy.

Mieszkańcy Christianii podali nakaz urzędników do sądu. Teraz decyzją sądu krajowego, mieszkańcy dzielnicy mają rozmawiać z miastem, które chce na terenie dzielnicy zbudować domy dla ludzi spoza enklawy.

 

MM/Kontakt/PAP

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej