Jak trudny jest rynek prasy i jak ciężko odnieść na nim sukces przekonali się właśnie autorzy projektu tygodnika "Wręcz przeciwnie". Pomimo dużego nagłośnienia projektu, kolejny, czwarty numer się nie ukaże. Powód - fatalne wyniki sprzedaży.

Autorzy pisma otrzymują dziś informację od kierownictwa redakcji, że to koniec. Że tytuł padł, bo sprzedaż kolejnych numerów jest coraz słabsza - mówi informator portalu wPolityce.pl.
Tygodnik już na samym początku zaliczył niezbyt udane wejście. Obrażająca uczucia chrześcijan, epatująca tanim skandalem okładka, spowodowała wycofanie się, już po pierwszym numerze, dwóch znanych autorów: Tomasza Terlikowskiego i doktora Sławomira Cenckiewicza.
- Nie wolno kupczyć religią i rzeczami świętymi. I nie mogą tego robić nie tylko politycy, ale także dziennikarze, którzy kupczenie polityków chcą napiętnować. A takim właśnie marketingowym wykorzystaniem świętych dla katolików rzeczy jest okładka nowego tygodnika „Wręcz Przeciwnie”. Na znak protestu przeciw takiemu zachowaniu odchodzę zatem z jego składu. Jest mi wstyd z powodu okładki „Wręcz Przeciwnie”. Wstyd to tym większy, że jest ona ilustracją do mojego tekstu, który traktuje o kupczeniu religią, którego dopuszczają się politycy – pisał Terlikowski.
Kolejne kontrowersyjne okładki, jak na przykład o tym, że Niemcy budują IV Rzeszę, nie przyniosły tytułowi kierowanemu przez red. Jana Pińskiego sukcesu.
Portal Fronda.pl próbował skontaktować się z Janem Pińskim, redaktorem naczelnym tygodnika, niestety bezskutecznie.
eMBe/Wpolityce.pl
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.