Kościół

Konserwatywni anglikanie: Nie chcemy wracać do Kościoła z pustymi rękami

Zabrać ze sobą majątek, który dotychczas posiadali, chce część duchownych przygotowujących się do opuszczenia wspólnoty anglikańskiej i przejścia na katolicyzm. Czy dojdzie do kłótni o dobra materialne?

1 min czytania
Konserwatywni anglikanie: Nie chcemy wracać do Kościoła z pustymi rękami
Konserwatywni anglikanie: Nie chcemy wracać do Kościoła z pustymi rękami

Zabrać ze sobą majątek, który dotychczas posiadali, chce część duchownych przygotowujących się do opuszczenia wspólnoty anglikańskiej i przejścia na katolicyzm. Czy dojdzie do kłótni o dobra materialne?

 

O swoich zamiarach mówią wprost. - Żydzi nie opuszczali ziemi egipskiej z pustymi rękami - powiedział na zebraniu anglikańskich tradycjonalistów duchowny Geoffrey Kirk. - Musimy stosować tę zasadę i zabezpieczyć nasze budynki i majątek. Musimy się upewnić, dla dobra anglikanów i przez szacunek dla nas samych, że anglikanie będą hojni w rozmowach z nami - dodał.

Może się to jednak okazać niełatwe. Arcybiskup Westminster Vincent Nichols zauważył, że ludzie domagający się konkretnych kościołów czy nieruchomości dla swoich nawróconych wspólnot mogą napotkać olbrzymie trudności prawne. Anglikański biskup Tom Butler wystosował już list do swoich duchownych alarmujący, aby uważali na zjawisko "przejmowania własności anglikańskiej".

Benedykt XVI przed tygodniem zaaprobował specjalną konstytucję apostolską, na mocy której do Kościoła katolickiego mogą przyłączyć się całe grupy anglikanów. Powstała ona w odpowiedzi na liczne prośby skierowane do Stolicy Apostolskiej przez grupy anglikańskich duchownych i wiernych z różnych części świata. Chcą oni powrócić do Kościoła katolickiego przede wszystkim ze względu na zaakceptowanie przez anglikanów ordynacji kobiet, wyświęcania aktywnych homoseksualistów na biskupów i udzielania błogosławieństwa parom jednopłciowym.

 

JaLu/Cathnews.com

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej