Zagrożenia

Koran albo śmierć. Na Mali znowu widać, że islam to religia pokoju

Kto zaś tego nie dostrzega, kto chciałby powiązać jakoś Koran, terroryzm i islamistów ten oczywiście jest paskudnym islamofobem, z którym trzeba walczyć bardziej niż z samymi terrorystami. I dlatego – w imię sprawiedliwości, pokoju i dialogu międzyreligijnego – będziemy zgodnie powtarzać, że islam jest religią pokoju i miłości, a terroryści i popierający ich muzułmanie (także ci, którzy wykrzykiwali Allah akbar na stadionie) to wypaczenia. Gdyby zaś ktoś, nie daj Boże, chciał przypomnieć, że terroryści wprost odwołują się do Koranu i mają świetne przykłady działania u Mahometa, to uzna się, że są to ludzie chorzy z nienawiści, faszyści (ale ci, co się z Arabami na mordowanie Żydów nie dogadywali).

2 min czytania
Koran albo śmierć. Na Mali znowu widać, że islam to religia pokoju
Koran albo śmierć. Na Mali znowu widać, że islam to religia pokoju

Kto zaś tego nie dostrzega, kto chciałby powiązać jakoś Koran, terroryzm i islamistów ten oczywiście jest paskudnym islamofobem, z którym trzeba walczyć bardziej niż z samymi terrorystami. I dlatego – w imię sprawiedliwości, pokoju i dialogu międzyreligijnego – będziemy zgodnie powtarzać, że islam jest religią pokoju i miłości, a terroryści i popierający ich muzułmanie (także ci, którzy wykrzykiwali Allah akbar na stadionie) to wypaczenia. Gdyby zaś ktoś, nie daj Boże, chciał przypomnieć, że terroryści wprost odwołują się do Koranu i mają świetne przykłady działania u Mahometa, to uzna się, że są to ludzie chorzy z nienawiści, faszyści (ale ci, co się z Arabami na mordowanie Żydów nie dogadywali).

Innym, cudnym argumentem, jest stwierdzenie, że każda religia ma swoich fanatyków, i że w Kościele też tacy są. No to pytam, szanownych zwolenników takiej tezy, czy słyszeli kiedykolwiek o katolickich terrorystach, którzy wzięli w hotelu zakładników i wypuszczali tylko tych, co umieli recytować Katechizm Kościoła Katolickiego czy Pismo Święte? A może o katolickich mniszkach, które wysadzały się w powietrze na widok ateistów? Czy takich katolickich fanatyków, którzy strzelali w tłum muzułmanów krzycząc „Jezu, ufam Tobie”? I mam pewność, że nie słyszeli, bo takich świadectw nie ma. A nie ma, bo nie każda religia jest równa i tak samo dobra. Są lepsze i gorsze, są takie, które prowadzą do miłości (takie jak chrześcijaństwo, choć nie każdy chrześcijanin jest dobrym człowiekiem), i takie, które niestety prowadzą do nienawiści. Islam, przy całej swojej różnorodności, zawiera w sobie ziarna trucizny i są one wpisane w jego kod DNA. Są dobrzy ludzie wyznania islamskiego, ale zazwyczaj są oni dobrze, bo nie są dobrymi muzułmanami, nie akceptują całej doktryny, albo w wygodny dla siebie sposób ją dezinterpretują. Chwała im za to. Warto też odróżniać różne nurty islamu, ale nie można zapominać o swoistym grzechu pierworodnym tej religii. Udawanie, że problemem jest domniemany fundamentalizm wspólny wszystkim religiom jest jak twierdzenie, że każda bakteria jest zła…

Tomasz P. Terlikowski

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej