Korea Południowa może zaatakować Północ, jeśli zostanie do tego sprowokowana – zapewnił prezydent Korei Południowej Lee Myung-bak. Prezydent zaznaczył, że nie obawia się wojny z komunistyczną Północą.
Prezydent zapowiedział, że kolejne prowokacje Północy spotkają się z odpowiednią odpowiedzią Południa. – Jesteśmy świadomi, że można uratować pokój tylko wówczas, jeśli te prowokacje spotkają się z odpowiednio silną odpowiedzią – tłumaczył prezydent. - Strach przed wojną nigdy nie jest pomocny w zapobieganiu wojnie – podkreślił. Jego zdaniem koreańskie wojsko musi odpowiadać zawsze, kiedy kraj zostanie zaatakowany.
Oba państwa koreańskie znajdują się wciąż w stanie wojny. Wojna koreańska zakończyła się bowiem nie traktatem pokojowym, ale rozejmem.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.