Wiadomości

Korwin-Mikke: A co ze śledziami?

Kto zatroszczy się o śledzie i sardynki? Kto zawalczy o prawa szpinaku - pyta w rozmowie z portalem Fronda.pl Janusz Korwin-Mikke. W ten sposób odnosi się on do głosów obrońców praw zwierząt, którzy walczą o prawa karpi.

1 min czytania
Korwin-Mikke: A co ze śledziami?
Korwin-Mikke: A co ze śledziami?

Kto zatroszczy się o śledzie i sardynki? Kto zawalczy o prawa szpinaku - pyta w rozmowie z portalem Fronda.pl Janusz Korwin-Mikke. W ten sposób odnosi się on do głosów obrońców praw zwierząt, którzy walczą o prawa karpi.

Od kilku dni w mediach słuchać można niewielkiej reklamówki, z której dowiadujemy się, że wszyscy jesteśmy mordercami. Dlaczego? Bowiem co roku na nasze stoły trafiają karpie, które "w bestialski sposób mordujemy".

Janusz Korwin-Mikke w rozmowie z portalem Fronda.pl zwraca jednak uwagę na fakt, że autorzy tej akcji są niekonsekwentni i pomijają inne stworzenia, którym także powinni poświęcić swoją uwagę. - Proponuję zwrócić uwagę na szpinak. Jest żywcem krojony, gotowany i odczuwa ból. Niech obrońcy wszelkich praw najpierw zajmą się tym problemem - powiedział portalowi Fronda.pl Korwin-Mikke.

- Karp nie będzie sie nudził na moim stole, ale osobiście karpia nie jadam. Preferuję sardynki. One również cierpią straszne męczarnie, są pozbawiane głów, a ja w tej formie je konsumuję. Po prostu uwielbiam sardynki bez głowy - śmieje się założyciel Unii Polityki Realnej.

Janusz Korwin-Mikke dodał, że sprawie karpia poświęci specjalny wpis na swoim blogu.

not. AM

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej