Rosja

Kreml przygotowuje się do wojny

Kreml przygotowuje się do wojny. Nie jest to już ostrzeżenie ekspertów, ale prawdziwe zagrożenie. Prawie cała Europa w zasięgu rosyjskich pocisków zdolnych do przenoszenia głowic nuklearnych. Lądowe pociski balistyczne krótkiego zasięgu Iskander-M zdolne do przenoszenia głowic nuklearnych zostały ostatnio na stale rozmieszczone w obwodzie kaliningradzkim.

2 min czytania
fot. official website of the goverment of the russian federation, lic. cc0
fot. official website of the goverment of the russian federation, lic. cc0

Kreml przygotowuje się do wojny. Nie jest to już ostrzeżenie ekspertów, ale prawdziwe zagrożenie. Prawie cała Europa w zasięgu rosyjskich pocisków zdolnych do przenoszenia głowic nuklearnych. Lądowe pociski balistyczne krótkiego zasięgu Iskander-M zdolne do przenoszenia głowic nuklearnych zostały ostatnio na stale rozmieszczone w obwodzie kaliningradzkim.

Moskwa oświadcza, że jest to odpowiedź na rozbudowę obrony powietrznej i przeciwrakietowej NATO w Europie Środkowo-Wschodniej oraz regularne ćwiczenia wojskowe Sojuszu Północnoatlantyckiego w regionie – informuje Euronews.

Lądowy pocisk balistyczny krótkiego zasięgu Iskander-M może być wyposażony w głowice konwencjonalne i jądrowe, które mogą trafić cel w odległości do 500 kilometrów.

Wcześniej portal defence24.pl informował, iż Stany Zjednoczone przyznały, że rosyjskie pociski manewrujące, rozmieszczone z naruszeniem traktatu INF, są przeznaczone do użycia przeciwko instalacjom USA w Zachodniej Europie. Do tej pory bezpośrednie zagrożenie miało dotyczyć jedynie Polski i krajów bałtyckich.

Rosyjskie pociski zagrażają już nie tylko Polsce, Litwie, Łotwie i Estonii. Teraz w ich zasięgu znalazły się prawie wszystkie amerykańskie bazy w Europie. Gen. USA Paul Selva stwierdził, że Rosjanie rozmieścili pociski manewrujące „by stworzyć zagrożenie dla NATO i obiektów, które wchodzą w obszar odpowiedzialności NATO”.

Agresywna polityka Rosji doprowadziła świat na skraj przepaści. Moskwa z maniakalnym uporem stara się zburzyć powojenny system globalnego bezpieczeństwa, podważyć jedność bloku euroatlantyckiego, odzyskać kontrolę nad krajami byłego obozu socjalistycznego i realizować strategię podboju Europy. Jeden z najbliższych współpracowników Putina, sekretarz Rady Bezpieczeństwa FR Nikołaj Patruszew 2 stycznia 2016 roku w wywiadzie udzielonym „Gazecie Rosyjskiej” zagroził: „Doprowadzimy do wojny w Europie Środkowo-Wschodniej”. Oświadczył też, że wojska rosyjskie przeprowadzą inwazję na państwa bałtyckie. „Zajmiemy je całkowicie, szybko i bez żadnych strat” – zapowiedział.

Amerykańska agencja analityczno – wywiadowcza Stratfor, specjalizująca się w prognozach geopolitycznych opublikowała kolejny raport, w którym prognozuje, że manewry „Zapad-2017” są preludium większego konfliktu z NATO.

Kreml dojrzał do konfliktu globalnego i grozi NATO wojną. Liczy, że państwa członkowskie Sojuszu Północnoatlantyckiego, obawiając się ataku nuklearnego, nie odważą się przeciwstawić rosyjskiej agresji w Europie Środkowo-Wschodniej.

Według poprzednich szacunków ekspertów, tworzone rosyjskie ugrupowanie do 2020 roku będzie całkiem przezbrojone i gotowe do zmasowanej inwazji na sąsiadujące kraje. Sądząc po składzie zjednoczeń wojskowych i tworzonej dla nich infrastrukturze, planowana głębokość inwazji w granicach 500 km.

mod/Jagiellonia.org

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej