Wiadomości

Kropla miodu w łyżce dziegciu. Tusk o słowach Szydło w Goeteborgu

Przewodniczący Rady Europejskiej, Donald Tusk odniósł się do wypowiedzi premier Beaty Szydło na temat ekstremistów z Marszu Niepodległości.

2 min czytania
Zdj. Ryszard Hołubowicz, CC BY SA 4.0, via Wikimedia Commons
Zdj. Ryszard Hołubowicz, CC BY SA 4.0, via Wikimedia Commons

Przewodniczący Rady Europejskiej, Donald Tusk odniósł się do wypowiedzi premier Beaty Szydło na temat ekstremistów z Marszu Niepodległości. 

Polska premier poruszyła tę kwestię na szczycie unijnych przywódców w kontekście przyjętej w środę rezolucji Parlamentu Europejskiego. Według relacji szefa RE, prezes Rady Ministrów odniosła się do sprawy podczas rozmowy przywódców państw UE na temat edukacji i kultury. Zdaniem Tuska, nie wywołało to ”żadnej dyskusji, kontrowersji czy zainteresowania”.

"Było to oświadczenie, a następnie pozostali liderzy kontynuowali dyskusje na temat kultury i edukacji, bo taki był temat tego spotkania"- podkreślił szef RE w trakcie konferencji w Goeteborgu.

"Mówiąc krótko, jeśli chodzi o ekscesy w czasie Marszu Niepodległości widocznych i licznych grup, to one przyniosły Polsce wyjątkowe szkody, jeśli chodzi o reputację i dobre imię Polski. Właściwie o tym pani premier dziś wspomniała, broniąc Marszu Niepodległości i piętnując równocześnie ekstremistów, którzy brali w tym marszu udział"- podkreślił Donald Tusk. Jak ocenił, był to "znacznie lepszy głos niż początkowa próba obrony tego, co się wydarzyło w czasie Marszu Niepodległości".

Były premier przypomniał, że PE debatował na temat naruszania praworządności w Polsce, a nie Marszu Niepodległości. I w tej kwestii Tusk zaatakował znów polski rząd. 

"Istotą problemu jest to, że mamy do czynienia w opinii w UE, a przynajmniej w zdecydowanej większości państw i środowisk w UE, z pewnymi niepokojącymi zdarzeniami, autoryzowanymi czy organizowanymi przez rząd"- ocenił szef Rady Europejskiej, krytykując także wypowiedzi PiS oraz części komentatorów, negatywnie oceniających zachowanie europosłów PO, głosujących "za" rezolucją Parlamentu Europejskiego w kwestii praworządności w Polsce. W ocenie byłego premiera, niektóre sformułowania używane przez polityków PiS oraz części komentatorów, były "równie haniebne", jak pewne wydarzenia w czasie Marszu Niepodległości w Warszawie. Tusk powiedział również, że chciałby przekonać obecny rząd, aby nie traktował UE jak wroga. 

"Nie zgadzam się z tym, co robią, ale bardzo bym chciał, żeby skutecznie bronili polskich interesów, a to będzie wynikało wyłącznie z jednej zasady: traktujcie UE jako swoje naturalne środowisko"- powiedział, dodając, że Polska nie ma innego miejsca, niż Europa, dlatego też nie powinna traktować Unii jak wroga, "przeciwko któremu trzeba naprężać muskuły”.

Tusk zaapelował również, by poważnie rozmawiać o tym, co złego dzieje się "w różnych miejscach w Europie, także w Warszawie", zamiast obrażać się na rzeczywistość".

Problem w tym, że w Warszawie nie dzieje się nic "złego", poza tym, że Polską rządzą politycy, którzy nie do końca odpowiadają brukselskim elitom...

ajk/PAP, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej