Polska

Kryzys graniczny. Migranci forsują zasieki, atakują policjantów

Wczoraj w okolicy Starzyn grupa migrantów przedarła się przez ogrodzenie, a następnie zaatakowała pilnujących granicy policjantów.

1 min czytania
Fot. policja.gov.pl
Fot. policja.gov.pl

Wczoraj w okolicy Starzyn grupa migrantów przedarła się przez ogrodzenie, a następnie zaatakowała pilnujących granicy policjantów.

"Wczoraj przed 17 w okolicach Starzyn, do Polski wdarło się siłowo około 50 osób. W poszukiwaniach migrantów nielegalnie przekraczających granicę udział wzięło 21 policjantów oraz żołnierze i funkcjonariusze SG. Policjanci zatrzymali 22 obywateli Iraku" - czytamy na Twitterze podlaskiej policji.

Z kolei w okolicach Kolonii Klukowicza migranci zaatakowali policjantów, rzucając w nich kamieniami.

"Po 20 w okolicach Kolonii Klukowicze, podczas próby siłowego przekroczenia granicy zaatakowani zostali Policjanci. Rzucony kamień trafił w kask funkcjonariusza. Siła uderzenia była na tyle duża, że uszkodzony został hełm chroniący głowę policjanta" - pisze podlaska policja.

jkg/twitter

Komentarze

19 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Glaudiusman 14.11.2021, 19:34

Po prostu pałować paskudną bandę pałami i dechami, i lać z węża.

Filip 14.11.2021, 17:27

Jeśli Aleksander Łukaszenka każe puścić przez granicę polsko-białoruską 100 tys. arabów, to Straż Graniczna nic nie będzie mogła zrobić. Takiego tłumu nie zatrzyma. Dlatego należy włączyć Frontex, żeby konflikt umiędzynarodowić. Należy korzystać z doświadczeń Frontexu.

Marian 14.11.2021, 11:39

Tak długo, jak ten graniczny kryzys nie szkodzi Rosji to Łukaszenka poparcie Putina ma, ale jeżeli przedobrzy i uaktywni tym samym NATO Putin wyrzuci go jak stare kalosze.

Przejdź się lepiej w końcu dziadek 14.11.2021, 10:59

do tego okulisty.

i OSP 14.11.2021, 10:59

OSP z dziada pradziada ma doświadczenie w rozwiązywaniu "kryzysów humanitarnych" na tych terenach. Jeszcze żyją świadkowie.

Tymczasem w prawdziwym świecie 14.11.2021, 10:57

"Pisze Pani wzruszająco o dodatkowych kanapkach. A ja Pani mogę powiedzieć o plecakach wypełnionych 50 kilogramami wody, jedzenia i pomocy medycznej, które nosimy od trzech miesięcy do lasów, na bagna, na pola. Setki, tysiące tych plecaków, dzień po dniu, noc za nocą. Gdyby nie te plecaki, zbieralibyście trupy. Mogę Pani powiedzieć o strachu, który nam towarzyszył w tych wyprawach – nie przed uchodźcami, ale przed Waszymi funkcjonariuszami. O tym jak nas traktowali, zastraszali i wyzywali. Spotkanie z Wami oznaczało, że nie mogliśmy nikomu pomóc. Nie pozwalaliście nam na to. Policja pozwalała, wojsko pozwalało – Wy nie. Mogę powiedzieć o tym, jak czuliśmy się w lesie, kiedy byliście w pobliżu, bo wiedzieliśmy co spotkanie z Wami oznacza. Mogę powiedzieć o rozmowach z Wami, o brzydkich podtekstach, o oskarżeniach, że jesteśmy przemytnikami, o insynuacjach, groźbach, złowrogich gestach; o mandatach, o straszeniu aresztem. Mogę powiedzieć o tym, co widzieliśmy na własne oczy, co opowiadali nam o Was spotkani uchodźcy. Oczywiście nie Wszyscy z Was tak postępowali, ale to bez znaczenia – ci, którzy to robili, czynili to z pasją i systemowym zaangażowaniem. (...) Nigdy nie czułem zagrożenia ze strony uchodźców. Oczywiście, są oni symptomem zmian, które czekają nieuchronnie nasz świat i to budzi lęk. Czuję za to zagrożenie przed własnym państwem, które zostawiło nas samych w obliczu klęski humanitarnej i oczekiwało od nas biernej kooperacji w nieludzkim traktowaniu tych biednych ludzi, którzy, niezależnie od cynicznego i politycznego charakteru tej sytuacji, pozostają tymi, których los i życie spoczywa w naszych rękach. Żadne zaklinanie rzeczywistości tego nie zmieni. Można to było rozegrać inaczej. Nikt z nas nie oczekiwał tutaj tych ludzi i wszyscy wiemy, w jakich okolicznościach się tu znaleźli. Wszyscy chcemy, żeby to się skończyło i dzień, w którym ci ludzie stąd znikną, będzie dniem długo wyczekiwanej ulgi. Tylko, że popełnionych błędów już nie da się naprawić, nie da się wskrzesić życia zmarłych z wyziębienia, nie da się cofnąć zła, które się tutaj wydarzyło. Nie da się żadnym tłumaczeniem wyjaśnić tego wszystkiego, co nasze Państwo, między innymi Waszymi rękoma, tutaj dokonało."

Margeritta 14.11.2021, 10:29

A może są głodni? Może nie mają w co się ubrać, bo nie są przyzwyczajeni do naszych temperatur? Postawcie się w ich sytuacji.

jedyny posób 14.11.2021, 09:09

A co to Policja nie ma gumowych naboi. Jak zbliżają się do grodzenia żeby go demontować to takie naboje powinny zostać użyte a jak przechodzą na Naszą stronę to już tylko ostra najlepiej żeby za Policją stali wojskowi pierwsza salwa w powietrze a druga w nogi.

nie rozumiem 14.11.2021, 09:02

Co to znaczy rzucony kamień czy, że sforsowali ogrodzenie? Tu powinny być natychmiast oddane strzały w powietrze a następna seria po nogach jeśli spróbują postawić stope na Polskiej Ziemi. Oczywiście jak są jeszcze po tamtej stronie i zbliżają się do ogrodzenia to można używać gumowych kul jak jeden z drugim oberwie to na długo popamiętają ale po naszej stronie już tylko ostre naboje.

Anonim 14.11.2021, 08:32

To typowo niemieckie miłosierdzie w stosunku do rodaków, przyszłych ofiar zamachów, gwałtów i rozbojów.

Skrzypek na dachu 14.11.2021, 07:58

Prosze bardzo , tym biednym oszukanym migrantom z Minska do Monachium Aeroflotem .

Skrzypek na dachu 14.11.2021, 07:55

Brawo Polska Straz Graniczna . Brawo Wojsko Polskie . Brawo WOT . Pierwsza fala " turystow " szuka slabe punkty graniczne , jak przejdzie sto , to przyjdzie tysiac nastepnych .

rebeliant 14.11.2021, 07:51

Wy lepiej trzymajcie kiboli w pogotowiu.

katolicka kretynizacja polski 🇵🇱 14.11.2021, 07:34

Uczcie się od Niemców PiSdowate miłosierne katole ! ! ! Monachium chce przyjąć migrantów z polsko-białoruskiej granicy. "Szybko i bez zbędnej biurokracji" W komunikacie opublikowanym przez władze Monachium czytamy, że miasto chce przyjąć migrantów, którzy od kilku tygodniu przebywają na polsko-białoruskiej granicy. "Nie możemy dłużej oglądać, jak ci ludzie pozostają na granicach UE bez perspektyw i w niepewności, a nawet umierają z głodu i chorób" - podkreśliła burmistrz Verena Dietl.

Detonator 14.11.2021, 07:32

To jest postęp. Kanarek nie wie, że pcha się do szklanej klateczki, w której będzie mu się wydawało, że jest dalej wolny.

Spałować i deportacja. 14.11.2021, 07:30

Nawet nie do odsiadki, bo w naszych więzieniach będzie im zbyt luksusowa.

Kornhauser - Kramsztyk 14.11.2021, 07:28

Kaja Godek to szmata !

hehehe 14.11.2021, 07:28

A Policjanci czym odpowiedzieli na atak? Kieszonkowymi psikawkami do odstraszania kundelków i agresywnych kotów?

Anonim 14.11.2021, 07:19

Dawniej biali musieli łapać niewolników i przywozić, teraz niewolnicy sami się do nich pchają - sprytne.

Polecane

Czytaj dalej