Wprost z Jasnej Góry pojechałem na Lublina, aby w trzecią rocznicę haniebnego aktu wręczenia doktoratu honoris causa Wiktorowi Juszczence protestować pod gmachem głównym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Byłem tam wraz rodzinami pomordowanych Polaków, wśród których było kilka sędziwych osób, naocznych świadków okrutnych zbrodni dokonanych przez UPA - relacjonuje ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Chcielismy zapalić znicze pod pomnikiem Jana Pwła II i Prymasa Tysiąclecia Stefana Wyszyńskiego. Drzwi było były jednak zamknięte, a ochroniarze nie wpuścili nas do środka. Na drzwiach wisiała kartka z informacją, że wejscie jest zamkniete, bo - uwaga! - premier Donald Tusk ogłosił stan alarmowy.
Co więcej, na łamach "Gazety Wybiórczej" ukazały się żenujące wypowiedzi władz KUL, skierowane pod adresem rodzin pomordowanych. Kompletna kompromitacja. Słusznie więc jeden z absolwentów tej uczelni w czasie pikiety wołał: "Hańba, potrzykroć hańba!"
Sprawę opisze szerzej jutro w "Gazecie Polskie Codziennie", a za tydzień w swoim felietonie w "Gazecie Polskiej". Jutro też będą na mojej stronie zdjęcia i komentarze oraz relacja z pikiety.
Zobacz relację Telewizji Lublin.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.