„Na zarzuty wobec Kościoła musimy odpowiadać, bo z czasem będzie coraz trudniej przekonać ludzi do prawdy,” przekonuje ks. prof. Janusz Królikowski, który idąc tym tropem opublikował właśnie nakładem wydawnictwa Biały Kruk swoją najnowszą książkę pt. „Nie mamy prawa milczeć. Apologia Kościoła”. Wyjaśnia też, skąd się wziął tytuł książki: „Zbyt wielu z nas milczy. Zbyt wielu najbardziej ceni sobie święty spokój, czyli spokój uzyskany kosztem przeróżnych ustępstw na polu moralności i zasad wiary. Poprawność polityczna nachalnie propagowana przez mass media i wymuszana coraz to nowymi rozporządzeniami prawnymi dotknęła także niektórych reprezentantów i członków Kościoła. Ewangelizacja słabnie z roku na rok albo przeradza się nawet w kompromitujące i gorszące postmodernistyczne widowiska.”
Przeciwko chrześcijanom, zwłaszcza przeciw katolikom, skierowany jest zmasowany, brutalny i ordynarny atak, co widać nie tylko w lewicowych mediach głównego nurtu, ale także na granicy polsko-białoruskiej. W tej sytuacji nie mamy prawa milczeć! Nie mamy prawa ustępować, rezygnować, poddawać się zniechęceniu – poza naszym wygodnictwem nie istnieją zresztą żadne prawdziwe powody, by temu ulegać. Ta niezwykle aktualna, a przy tym barwnie napisana książka, wzbogacona licznymi ilustracjami wzmacniającymi sugestywność przekazu, wyjaśnia i analizuje uderzające w Kościół – czyli w nas, wiernych – destrukcyjne zjawiska społeczne. Wielkim walorem publikacji jest również wytłumaczenie zrozumiałym językiem błędów teologicznych, doktrynalnych, popełnianych przez tzw. lewicę kościelną. Stąd dzieło ks. prof. Janusza Królikowskiego jest świetną lekturą dla świeckich, ale powinno być także bardzo pomocne w codziennej pracy duszpasterzy różnego szczebla.
Zapraszamy do spotkania autorskiego online z ks. prof. Januszem Królikowskim:
Ks. prof. Janusz Królikowski: „Nie mamy prawa milczeć. Apologia Kościoła”, wyd. Biały Kruk, 368 str., 14 cm x 20 cm, twarda oprawa. Więcej na https://bialykruk.pl/ksiegarnia/ksiazki/nie-mamy-prawa-milczec-apologia-kosciola
Komentarze
10 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
Gdzie jest Bóg cycków i wina?!
byleby nie legionistami chrysta ,bo niektórych jeszcze du..pa boli .i czemu takie to militarystyczne,nie lepiej by brzmiało -cycuszkami jesuska proszę wielebnego?
Chrystus potrzebuje żołnierzy,armii i najemników? Serio czy ksiądz sobie jaja robi z Boga i wiary?
a nie Chrystus. Chyba, że książkę można równiez pobrać bezkosztowo w pdf-ie, jeśli ktoś nie potrzebuje szytego wydania w twardej oprawie.
i na co ta profesóra skoro wielebny nie wie, że Chrystus wymaga od nas czystego serca i miłości bliźniego.
Istny żołnierz. Spasiony klero-pasożyt, próżniactwem zajęty od rana do nocy. Tyle, że morda mu się nie zamyka. Od wpiedralania frykasów i łakoci.
Tak dla jasności, bo katolicy mogą źle zrozumieć, tak jak „Żołnierze Chrystusa”, to ci co walczą dla Chrystusa, tak i „Mordercy Maryi”, to ci co dla niej mordują, a nie ją mordują. Podobnie z „Gwałcicielami”. Już ogarniacie?
Żołnierzami Chrystusa??? Trochę słabe jak dla katolika. Może lepiej "Mordercami Jezusa"? albo "Gwałcicielami Maryi" ? Nie ... to też za delikatne. Wiem! "Pedofilami Boga". To ma moc, a nie jakieś "Żołnierze Chrystusa". Wykonać!
ci od krwawego soboru, inkwizytorzy, czyli uzurpatorzy i mordercy w Imię Boga.
O czym Ty bredzisz? Niby profesor. "Wtedy Jezus rzekł do niego: «Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną. Czy myślisz, że nie mógłbym poprosić Ojca mojego, a zaraz wystawiłby Mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów?" .Chrystus nie potrzebuje żołnierzy - jest BOGIEM. Takie słowa umniejszają jego boskości. A żołnierze typu Bąkiewicz są obrazą dla Chrystusa.