860 młodych mężczyzn przyjęto na pierwszy rok formacji do polskich seminariów duchownych. To tyle samo co przed rokiem – poinformował w Tarnowie ks. Jarosław Stoś, przewodniczący Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych - poinformowala Katolicka Agencja Informacyjna. - Ci co idą dziś do seminariów są bardziej dojrzali, przekonani i zdecydowani - mówi portalowi Fronda.pl Ks. Jan Sikorski, ojciec duchowny kapłanów Archidiecezji Warszawskiej.

Cieszy księdza, że tylu młodych zacznie naukę w seminariach?
- Tak. Cieszę się, że ilość powołań nie maleje choć nasza populacja maleje. Można więc obecną ilość powołań uznać nawet w tej perspektywie za pewien wzrost. Widać też, że propaganda antykościelna, która się szerzy wśród ludzi młodych nie ma tak szerokiego oddźwięku. Powołania zawsze są też wypadkową wiary w domu czy środowisku bo one nie biorą się znikąd. Widzimy jednak, że polskie rodziny, choć atakowane i przetrzebione pod względem wartości, potrafią jednak wychować ludzi, którzy gotowi są oddać się na służbę Bożą. To jest optymistyczne.
Dużo z nich wytrwa w powołaniu?
- Dziś młodzi są mocno rozchwiani, pochodzą często z niepełnych rodzin. Atak laicyzmu też czyni destrukcję. Jakaś część, choćby statystycznie, musi odpaść, ale to nie musi być duża ilość. Kiedyś było więcej powołań, ale i więcej odpadało, czasem nawet więcej niż połowa. Obecnie mniej odpada, może też dlatego, że ci co idą dziś do seminariow są bardziej dojrzali, przekonani i zdecydowani.
Rozmawiał Jarosław Wróblewski
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.