Gdyby Chrystus urodził się dzisiaj, to nie widziałby niczego złego w wyświęcaniu kobiet na księży - taką karkołomną tezę postawił polski teolog ks. prof. Alfons Skowronek. Na łamach "Gazety Wyborczej" zaapelował, aby w Kościele zaczęto poważnie rozmawiać o święceniach kobiet.
- Gdyby w tamtym czasie, w patriarchalnej i paternalistycznej Judei, Chrystus uczynił kobiety apostołkami, wtedy własnymi rękami położyłby całe dzieło zbawienia. Skompromitowałby się - twierdzi w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej".
Teolog tłumaczy, że w dzisiejszych czasach zakazu wyświęcania kobiet nie da się utrzymać, bo nie licuje nie tylko z zasadą równości kobiet, ale też z ich godnością i wrażliwością. Odnosząc się do równości obu płci przytacza zdanie z Księgi Rodzaju: "Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży stworzył go: stworzył mężczyznę i niewiastę".
Marzeniom księdza Skowronka przeszkadza jednak, jak zwykle w takich przypadkach, rzeczywistość: kobiety - twierdzi duchowny - same nie domagają się respektowania swoich "praw". Ale ks. Skowronek nie daje za wygraną: - Nie widzę żadnych przeszkód, również teologicznych, by kobiety aktywnie i na szerszą skalę działały w Kościele – dodaje.
Ks. Skowronek opowiada się również za dopuszczeniem dziewcząt do służby liturgicznej jako ministrantek, tłumacząc, że byłby to znakomity sposób na wychowanie; chłopcy staliby się ambitniejsi, lepiej skoncentrowani na modlitwie, bardziej uważni i poważni.
Ks. Alfons Józef Skowronek jest ekumenistą, emerytowanym wykładowcą Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie i członkiem międzynarodowej redakcji teologicznego periodyku "Concilium".
MT/ekai.pl/Wyborcza.pl
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.