Fundacja La Strada z braku pieniędzy zamyka swój jedyny hostel w Polsce. Osoby uratowane od przymusowej prostytucji nie będą miały gdzie mieszkać.
Adres tego miejsca do tej pory znało zaledwie kilkanaście osób. Tajemnica ograniczała się do ścisłego grona pracowników fundacji oraz samych lokatorek. W centrum Warszawy mieścił się jedyny hostel fundacji La Strada, walczącej z handlem ludźmi. Mieszkało tam kilkanaście kobiet odbitych gangsterom. Z przyczyn finansowych teraz znajdą się na bruku.
- Podopieczne La Strady to wyjątkowa grupa kobiet, które mają za sobą niewyobrażalnie traumatyczne przeżycia. Ten hostel był idealnym miejscem, w którym mogły wrócić do normalnego życia – twierdzi Anna Jancewicz z Centrum Promocji Kobiet. A nie jest to łatwe. Kobiety boją się wracać do swoich wcześniejszych miejsc zamieszkania, obawiają się wstydu związanego z ich przeżyciami.
Ochronka powstała dzięki finansowej pomocy ambasady amerykańskiej w 2003 roku. Po dwóch latach La Strada otrzymała dotację z europejskiego programu EQUAL. Problemy pojawiły się rok temu. Pomocy odmówiły zarówno ministerstwo pracy, jak i spraw wewnętrznych. - Sprawa była rozważana w trakcie prac nad budżetem na 2009 r., jednak ze względu na ograniczenia nie została w nim ujęta – mówi rzeczniczka MSWiA Wioletta Paprocka.
La Stradę stać na opłacenia lokalu do końca stycznia. Jego miesięczne utrzymanie kosztuje 30 tys. zł. Fundacja nie daje za wygraną – w poniedziałek złożyła wniosek o dofinansowanie do marszałka województwa mazowieckiego.
sks, Dz
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.