Wiadomości

Kumpel Piotrowskiego ściągnie krzyż od Popiełuszki

Jedną z pierwszych powyborczych deklaracji Janusza Palikota była zapowiedź zdjęcia krzyża z sejmowej sali obrad.

3 min czytania
Kumpel Piotrowskiego ściągnie krzyż od Popiełuszki
Kumpel Piotrowskiego ściągnie krzyż od Popiełuszki

To samo pokolenie, które patrzyło na męczęńską śmierć ks. Jerzego Popiełuszki, ma szansę zobaczyć, jak na salony powracają jego mordercy i ich przyjaciele. I ściągają z Sejmu krzyż, który ofiarowała matka ks. Jerzego, Marianna Popiełuszko. 

/

Jedną z pierwszych powyborczych deklaracji Janusza Palikota była zapowiedź zdjęcia krzyża z sejmowej sali obrad.

 

Warto przypomnieć, że krzyż ten jest darem matki bestialsko zamordowanego przez bezpiekę ks. Jerzego Popiełuszki. Dowodzi tego wypowiedź posła Piotra Krutula, który dziesięć lat temu, z okazji 17. rocznicy śmierci ks. Jerzego wygłosił z sejmowej mównicy emocjonalne oświadczenie.

 

- Życie ks. Jerzego naznaczone było krzyżem, chorobami, cierpieniem i zakończone męczeńską śmiercią. Ojciec Święty Jan Paweł II w homilii z 7 czerwca 1991 r. we Włocławku powiedział: ˝Tu, na tej ziemi kujawskiej, tu, w tym mieście męczenników, to musi być powiedziane głośno. Kulturę europejską tworzyli męczennicy. Tak, tworzył ją ksiądz Jerzy. On jest patronem naszej obecności w Europie za cenę ofiary życia - tak jak Chrystus. Tak jak Chrystus ma prawo obywatelstwa w świecie, ma prawo obywatelstwa w Europie, dlatego że dał swoje życie za nas wszystkich. Ma prawo obywatelstwa wśród nas i wśród wszystkich narodów tego kontynentu i całego świata przez swój krzyż˝. Słowa te wypowiedziane zostały przy krzyżu, który ustawiono później w miejscu śmierci ks. Jerzego przy tamie wiślanej we Włocławku. W roku 1997 z drzewa ołtarza ojczyzny na Jasnej Górze wykonano krzyż. Ten krzyż 4 lata temu, 19 października 1997 r., podczas Mszy Świętej w intencji ojczyzny leżał na grobie księdza Jerzego Popiełuszki na Żoliborzu. Po Mszy Świętej matka ks. Jerzego Marianna Popiełuszko przekazała krzyż parlamentarzystom. Ten krzyż wisi dziś w polskim Sejmie – mówił Krutul.


Dziś postulat zdjęcia krzyża z sali plenarnej podnosi partia, w której szeregach jest Roman Kotliński, redaktor naczelny tygodnika „Fakty i mity”, który w swoim piśmie miał zatrudniać Grzegorza Piotrowskiego, esbeka, mordercę księdza Popiełuszki.

 

O publikacjach Piotrowskiego w „Faktach i mitach” informowała m.in. „Rzeczpospolita”. - Z redakcją związał się zaraz po wyjściu z więzienia. Pisał pod pseudonimem „Sławomir Janisz”, choć redakcja za żadne skarby nie chciała tego potwierdzić – pisał „Przekrój”. Współpracujący z tygodnikiem "Fakty i mity" dziennikarz mówił gazecie: „Piotrowski odgrywa kluczową rolę nie tylko w redakcji, lecz także w Antyklerykalnej Partii Postępu Racja”.

 

Wojna Palikota z krzyżem to nie tylko realizacja postulatu świeckiego państwa. Historia krzyża, który wisi w sali sejmowej to nie tylko historia konkretnych osób, ale też znak czasów. Niespełna dwadzieścia lat od męczeńskiej śmierci ks. Jerzego w Polsce poklask znajduje partyjka, która przekreśla to wszystko, za co zginął bohaterski ksiądz. Ten krzyż to symbol nie tylko religijny. To symbol przemian, jakie boleśnie naznaczyły Polskę. - Bardzo szybko zapomnieliśmy i wybaczyliśmy to co w każdym szanującym się społeczeństwie obdarzonym minimum instynktu samozachowawczego powinno być niewybaczalne. Dzisiaj Kotliński triumfuje, Urban się cieszy, a Piotrowski spokojnie czeka na pełną rehabilitację. A wszystko stanie się za życia jednego pokolenia, które przeżyło śmierć Popiełuszki, i ma spore szanse przeżyć powrót jego mordercy na salony. Bo dlaczego właściwie nie? - pisze na swoim blogu Kataryna. I właściwie trudno o lepsze podsumowanie.

 

mm

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej