Nowy rok jest przez wielu z nas witany alkoholem. Sylwestrowa noc, świętowana nawet w bardzo kameralnym gronie, może sprzyjać zapomnieniu się i wypiciu trochę za dużo. To z kolei oznacza pierwszy dzień nowego roku z kacem. Jak sobie z nim radzić mówiła w rozmowie z „Rzeczpospolitą” prof. Agata Szulc z Kliniki Psychiatrycznej Wydziału Nauk o Zdrowiu Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Często słyszymy „dobre rady”, aby leczyć „klin klinem”. Ekspertka ostrzega, że radzenie sobie z kacem przez sięganie po kolejne dawki alkoholu może być bardzo niebezpieczne i wskazywać na problem uzależnienia.
- „Używanie alkoholu jako lekarstwa na kaca jest jedną z oznak uzależnienia” – zaznacza lekarka.
Podkreśla, że po takiej formie „leczenia”, kac powróci i wówczas człowiek znowu może chcieć sięgnąć po alkohol. Dlatego proponuje, aby w przypadku, kiedy chcemy leczyć skutki nadmiernego spożycia alkoholu alkoholem, pomyśleć o wizycie u specjalisty.
Na syndrom dnia poprzedniego zaleca natomiast picie dużej ilości wody, przyjmowanie elektrolitów i spacer.
kak/rp.pl, telewizjarepublika.pl
Komentarze
4 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
jakiś ty głupi, aż cię żal. Poszukaj jakiegoś dobrego psychiatry, może jeszcze nie zapóźno.
To zdjecie przypomina mi moich sasiadow 500+Mlodzi,zdrowi,czworka dzieci,ktore od rana w zimie lataja po ogrodzie,a szanowne,katolickie malzenstwo 500+puszczaja sobie Zenka i obalaja kolejna flaszke.
Jaka piękna ilustracja zdjęciem do artyułu. To pewnie z przeciętnego katolickiego domu, gdzie pięgnowane są tradycje i patryjotyzm.
Won k... internetowa od mojego nicka, złodziejskie nasienie bolszewickie!