- Dziś wieczorem Instytut Pamięci Narodowej pójdzie z dymem - zapowiadał w dzień dziecka Bartosz Arłukowicz, poseł sejmowego Klubu Lewicy. Lewica bawi się jak potrafi najlepiej.
Działacze lewicy postanowili symbolicznie dokonać podpalenia budynku IPN. Nieliczni warszawiacy oglądali happening młodych polityków. Budynek wyglądał tak, jakby płonął naprawdę, efekt ten osiągnięto dzięki multimedialnemu projektorowi. - Płomienie były oczywiście symboliczne. Zastosowaliśmy profesjonalne oświetlenie, które daje wrażenie płonącego budynku – cieszył się Bartosz Arłukowicz. Happening był częścią inicjatywy Polska 2029, w której młodzi ludzie z różnych lewicowych środowisk mają rozmawiać o przyszłości Polski.
- Robię to pierwszego czerwca w Dniu Dziecka, bo chciałbym, żeby moje dzieci żyły w kraju wolnym od historycznych awantur - podkreślał polityk i dodał, że ma już dość ciągłego babrania się przez polityków w historii. - Prawie codziennie potwory i spółka z IPN organizują nam noc teczek. Ten etap trzeba w końcu zamknąć - mówił Arłukowicz. Co robią małe dzieci kiedy sią nudzą? Bywa, że sięgają po zapałki. Lewica nie bez powodu bawi się projektorem w dzień dziecka.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.