Kościół

Lisicki: Chaotyczny pontyfikat Franciszka

Paweł Lisicki, redaktor naczelny tygodnika "Do Rzeczy", zastanawia się na łamach tegoż, jak ocenić dotychczasowy dorobek pontyfikatu papieża Franciszka. Publicysta przypomina, że gdy Franciszek obejmował widzialne stery Kościoła, mówiło się - i sam papież na to właśnie kładł nacisk - o reformie Kurii Rzymskiej oraz o walce z pedofilią.

2 min czytania
Lisicki: Chaotyczny pontyfikat Franciszka
Lisicki: Chaotyczny pontyfikat Franciszka

Paweł Lisicki, redaktor naczelny tygodnika "Do Rzeczy", zastanawia się na łamach tegoż, jak ocenić dotychczasowy dorobek pontyfikatu papieża Franciszka. Publicysta przypomina, że gdy Franciszek obejmował widzialne stery Kościoła, mówiło się - i sam papież na to właśnie kładł nacisk - o reformie Kurii Rzymskiej oraz o walce z pedofilią. 

Według Lisickiego trudno jeszcze wskazać, czy zmiany w tych obszarach się powiodły (choć już dziś widać, że skandale pedofilskie wydarzają się ciągle).

"O ile trudno wskazać pozytywne zmiany, które przyniósł ze sobą pontyfikat Franciszka, o tyle znacznie łatwiej pokazać te negatywne" - pisze Lisicki. Przekonuje, że ogromny jest chaos przekazu Ojca Świętego. "Pierwszym i najważniejszym efektem jest chaos. Strumień kolejnych wypowiedzi, z których jedne zaprzeczają drugim, gigantyczna kakofonia i nieład sprawiają, że bardzo trudno opisać przesłanie papieża w spójny sposób" - czytamy w "Do Rzeczy".

Lisicki wymienia pewne wypowiedzi papieża, które jego zdaniem są sprzecznościami. To na przykład ogłoszenie, że biskupi nie powinni mieszać się do polityki i stwierdzenie zarazem, że Donald Trump nie jest chrześcijaninem, bo chce budowy muru na granicy z Meksykiem. Lisicki widzi też sprzeczność w stwierdzeniu Franciszka, że trwa arabski najazd na Europę, ale powinniśmy otwierać się na przybyszów. Publicystę dziwi też, że Franciszek podkreśla naturalność rodziny, z drugiej strony milcząc, gdy odbywa się w Rzymie ogromna demonstracja przeciw aberracjom LGBT. Wreszcie ma mówić o korzeniach chrześcijańskiej Europy, chwaląc zarazem państwo świeckie.

Publicysta nie dostrzega też ujmowalnego statystycznie wzrostu praktyk religijnych w Roku Miłosierdzia, który rozpoczał się w listopadzie. Według Lisickiego Kościół jest dziś "podzielony jak nigdy", a "katolicyzm traci resztki wpływów na życie publiczne".

Czy redaktor naczelny "Do Rzeczy" ma w swojej ocenie rację, a może wprost przeciwnie, myli się, nazbyt upraszczając?

wbw

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej