- Zanim dotarliśmy ze wspólnotami do Madrytu na spotkanie z Benedyktem XVI, pięć dni spędziliśmy na ulicach Hamburga żeby śpiewać, tańczyć i dać ludziom trochę nadziei. Byliśmy w centrum st. Pauli, czyli dzielnicy słynącej z domów publicznych, żeby modlić się za ludzi, żeby z nimi rozmawiać i podzielić się tym, co dostaliśmy od Chrystusa - mówi portalowi Fronda.pl Robert Litza Friedrich.

- Spotkaliśmy bezdomną dziewczynę z Hamburga, która pięknie przeczytała fragment z Pisma Świętego. W rozmowie powiedziała, że skończyła studia w Polsce, ale życie się tak potoczyło, że mieszka na ulicy. Powiedzieliśmy jej, że Jezus ją kocha, żeby miała nadzieję.
Najmocniejszym dla mnie momentem nieszporów z papieżem, była kilkuminutowa zupełna cisza i adoracja. Tak modliło się ponad milion młodych ludzi z całego świata. To jest to. Byłem na kilku spotkaniach z Ojcem Świętym podczas Światowych Dni Młodzieży i choć czasy się zmieniły to atmosfera jest ta sama, bo młodzież pragnie poznać Prawdę.
Następnego dnia podczas Mszy świętej z Benedyktem poruszyła mnie homilia i słowa, że człowiek nie jest w stanie w pojedynkę przeżywać wiary. Potrzeba mu wspólnoty. Na końcu Ojcieś święty zaprosił wszystkich do dzielenia się tym doświadczeniem spotkania z Chrystusem i do radości.
W poniedziałek, na spotkaniu z inicjatorami Drogi Neokatechumenalnej było 300 tys. osób. Kiko Arguello przypominał co mówił papież i głosił z mocą Kerygmat. Na wezwanie do prezbiteratu wstało około 5 tys. chłopaków, tylu zadeklarowało swoje kapłańskie powołanie. Cieszę się bo wspólnoty potrzebują prezbiterów, gotowych oddawać życie dla Ewangelizacji – podkreśla Litza.
Not. Jarosław Wróblewski
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.