Wiadomości

"L'Osservatore Romano": Nobel dla Obamy przedwczesny i zaskakujący

Werdykt norweskiego komitetu wywołał spore zaskoczenie, nie wyłączając samego zainteresowanego prezydenta Obamy. Według watykańskiego dziennika nagrodę za promowanie pokoju dostał człowiek angażujący się w konflikty zbrojne, a zwłaszcza popierający wojnę przynoszącą najwięcej ofiar - aborcję.

2 min czytania
"L'Osservatore Romano": Nobel dla Obamy przedwczesny i zaskakujący
"L'Osservatore Romano": Nobel dla Obamy przedwczesny i zaskakujący

Werdykt norweskiego komitetu wywołał spore zaskoczenie, nie wyłączając samego zainteresowanego prezydenta Obamy. Według watykańskiego dziennika nagrodę za promowanie pokoju dostał człowiek angażujący się w konflikty zbrojne, a zwłaszcza popierający wojnę przynoszącą najwięcej ofiar - aborcję.

Podczas niedawnej wizyty w Watykanie Obama otrzymał od Papieża instrukcję bioetyczną

 

Publicystka Lucetta Scaraffia zauważa na łamach "L'Osservatore Romano", że komentatorzy niemal jednomyślnie uznali tę nagrodę za formę nacisku, by nakłonić Obamę do podejmowania "pacyfistycznych decyzji w czasie swojej kadencji".

Aktualnie - dodaje dziennikarka - trudno uznać amerykańskiego prezydenta za propagatora pokoju. - Jego posunięcia dotyczące militarnego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w Iraku i Afganistanie zdają się sytuować w połowie drogi między wiernością pacyfistycznym proklamacjom podczas kampanii wyborczej i polityką bardziej realistyczną, którą niektórzy określają wręcz jako kontynuację polityki podżegacza wojennego Busha - pisze.

Zdaniem Scaraffii amerykański prezydent podobnie zachowuje się w kwestiach bioetyki, przede wszystkim w sprawie aborcji, co wywołuje gwałtowny sprzeciw amerykańskich katolików. - Odbierając prestiżowe wyróżnienie Obama powinien pamiętać, że w roku 1979 poprzedziła go matka Teresa z Kalkuty, która w swoim oficjalnym wystąpieniu z tej okazji miała odwagę przypomnieć, że najgroźniejszą wojną, która ma największa liczbę poległych, jest aborcja, zalegalizowana i ułatwiana także przez struktury międzynarodowe" – czytamy w watykańskim dzienniku.

Już w pierwszym komentarzu po ogłoszeniu, że Barack Obama otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla, "L'Osservatore Romano" zastanawiał się, dlaczego nie otrzymał jej wcześniej Jan Paweł II. I to mimo tego, że w 2003 r., po potępieniu wojny w Iraku nazywany był "superfaworytem". Dziennik stawia tezę, że polski papież był dla noblowskiego komitetu zbyt konserwatywny.

 

mm/CNA

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej