Wiadomości

Ludzie całkowicie sparaliżowani są szczęśliwi i nie chcą samobójstwa

Jednym z najmocniejszych emocjonalnie argumentów zwolenników zabijania chorych czy niepełnosprawnych (który to proceder nazywa się dla niepoznaki eutanazją) pozostaje sytuacja ludzi całkowicie sparaliżowanych, którzy nie mogą porozumiewać się ze światem inaczej niż za pomocą sygnałów. Mają być oni tak nieszczęśliwi, że jedynym wyjściem z ich sytuacji ma być eutanazja.

1 min czytania
Ludzie całkowicie sparaliżowani są szczęśliwi i nie chcą samobójstwa
Ludzie całkowicie sparaliżowani są szczęśliwi i nie chcą samobójstwa

Jednym z najmocniejszych emocjonalnie argumentów zwolenników zabijania chorych czy niepełnosprawnych (który to proceder nazywa się dla niepoznaki eutanazją) pozostaje sytuacja ludzi całkowicie sparaliżowanych, którzy nie mogą porozumiewać się ze światem inaczej niż za pomocą sygnałów. Mają być oni tak nieszczęśliwi, że jedynym wyjściem z ich sytuacji ma być eutanazja.

Ale jak wynika z badań przeprowadzonych na niewielkiej, bo 65 osobowej grupie badawczej osób całkowicie sparaliżowanych i niezdolnych do normalnej komunikacji we Francji – tylko 28 procent z nich było nieszczęśliwych, niewielka grupa z nich chciała eutanazji, a zaledwie 7 procent miało myśli samobójcze. Badania te zostały opublikowane w nowym czasopiśmie medyczny BJM Open, a przeprowadził je Steven Laureys z Coma Science Group w Szpitalu Uniwersyteckim w belgijskim Liege.

Jego badania potwierdzają także obserwacje innych naukowców, z których wynika, że ludzie potrafią się przystosować do nawet najgorszych warunków życia, i że nawet w takiej sytuacji znajdują radość i szczęście. – Oni znajdują powody do szczęścia w sposób, którego nawet nie potrafimy sobie wyobrazić – dodał Laureys.

TPT/BoEdge

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej