W trakcie ostatniego spotkania ze swoimi urzędnikami Aleksander Łukaszenka przyznał, że wywołany przez niego kryzys na granicy z Polską może wymknąć się spod kontroli i przerodzić w otwartą wojnę.
- „Jeśli przesadzimy, to wojna będzie nieunikniona i to będzie katastrofa. Rozumiemy to bardzo dobrze”
- powiedział białoruski dyktator.
- „Musimy dotrzeć do Polaków, do każdego i pokazać im, że nie jesteśmy barbarzyńcami. Nie chcemy konfrontacji”
- dodał.
Łukaszenka wezwał też Niemcy do przyjęcia dwóch tysięcy migrantów i zarzucił brak chęci do negocjacji unijnym urzędnikom. Podkreślił też, że Białoruś organizuje loty powrotne dla migrantów.
kak/wp.pl
Komentarze
6 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
W razie konfliktu 70% armii białoruskiej w pierwszym tygodniu dezerteruje i jest po stronie UE.
pachołek z ołchozu
gnojowy z kołchozu straszy .taki pachoł teroryzuje erope i jego "wódz" drugi satrapa putin
Nie negocjować, odesłać wszystkich, skończyć cyrk, i pilnować tyłów! Nikt palcem nie ruszy jak was Chińczycy zaleją!
Właśnie lukaSSenka daje nam kolejne argumenty by zamknąć WSZYSTKIE przejścia graniczne. Powinniśmy pozostawić jedno czynne, ale tylko dla ruchu pieszego.
I znowu taki kmiot jak Łukaszenka wygra wojnę propagandową z idiotami z PiS.