Wiadomości

Macierewicz: Sprawę Fortu Trump trzeba przyspieszyć

Były minister obrony narodowej, Antoni Macierewicz ocenił, że reakcja na agresywne działania Rosji może być tylko jedna. I nie jest to, bynajmniej, dyskusja o sankcjach.

2 min czytania
Zdj. Piotr Drabik, lic. CC BY SA 2.0, via Flickr
Zdj. Piotr Drabik, lic. CC BY SA 2.0, via Flickr

Były minister obrony narodowej, Antoni Macierewicz ocenił, że reakcja na agresywne działania Rosji może być tylko jedna. I nie jest to, bynajmniej, dyskusja o sankcjach. 

"Polska powinna uruchomić w NATO wielki dzwon alarmowy. Jeśli my tego nie zrobimy, to nikt inny tego nie zrobi. Polska wraz z krajami bałtyckimi i Rumunią jest – poza Ukrainą - najbardziej narażona na konsekwencje tego, co stało się na Morzu Azowskim"- podkreślił Macierewicz w rozmowie z portalem Niezależna.pl. Rosyjska agresja wobec Ukrainy na Morzu Azowskim stanowi zagrożenie dla całej południowej flanki NATO- wskazał poseł Prawa i Sprawiedliwości. Zdaniem byłego ministra, wydarzenia w cieśninie kerczeńskiej są czerwonym sygnałem dla Paktu Północnoatlantyckiego. 

"Przez cztery ostatnie lata na Ukrainie wojna toczyła się przy narastającej obojętności Europy Zachodniej i aprobaty dla strony rosyjskiej, a nawet więcej niż aprobaty – w latach ubiegłych, choć utrzymywano sankcje, to w wymiarze politycznym Niemcy i Francja prześcigały się w deklaracjach i działaniach prorosyjskich"- zauważył przewodniczący podkomisji smoleńskiej. W ocenie polityka, dla Władimira Putina był to znak, że może rozszerzyć agresję. 

Były szef MON podkreśla, że w tej sytuacji pozostaje jedna reakcja- nie dyskusje o sankcjach i nie oświadczenia...

"Tylko podjęcie działań, które doprowadzą do przywrócenia całości terytorium Ukrainy i zmuszą Rosję do wycofania się z zajętego obszaru. Jeżeli NATO i UE nie podejmie takich działań, to Rosja uzna, że ma wolną rękę do dalszej agresji"- ostrzegał Macierewicz. W ocenie posła, stała baza wojsk amerykańskich w Polsce, tzw. "Fort Trump", jak określił ją prezydent Andrzej Duda podczas wizyty w Waszyngtonie, nie pozostaje bez znaczenia, gdyż Rosjanie w tym momencie doskonale zdają sobie sprawę, że nadejdzie dzień, gdy nie będą już mogli bezkarne podjąć agresji. 

Rosja może w Europie Środkowo-Wschodniej ugrać tyle, ile zdoła dokonać przed stałą obecnością wojsk USA w regionie- uważa polityk. W związku z tym były szef MON zaapelował do obecnego kierownictwa resortu, jak i do MSZ o przyspieszenie działań związanych z Fortem Trump, a także "skoncentrować je w tych punktach struktury politycznej USA, które są najbardziej przyjazne i sprzyjające Polsce, a nie tych, które od dawna są nam nieprzychylne, co jest po prostu działaniem bezużytecznym - tracimy czas, energię i największą szansę oraz wyzwanie zagwarantowania Polsce bezpieczeństwa"- podkreślił. 

Przewodniczący podkomisji smoleńskiej wskazał, że punktami przychylnymi Polsce są: przede wszystkim Biały Dom, ale również "wielu kongresmenów". 

yenn/Niezależna, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej