Wiadomości

Majewski: Katole, morda w kubeł - bis

Takim komunikatem jest niewątpliwie sprzeciw wobec koncertu Madonny, który opiera się tylko i wyłącznie na wysyłaniu maili do pani prezydent Warszawy, właściciela Stadionu Narodowego i organizatorów koncertu. "Nie zgadzamy się, aby do naszego kraju zapraszano piosenkarkę "Madonnę" Louise Ciccone, która ma wystąpić 1 sierpnia na Stadionie Narodowym w Warszawie. Stanowczo protestujemy przeciwko promocji tej "gwiazdy". Nie chcemy też, aby wystąpiła na Stadionie Narodowym, wybudowanym za nasze pieniądze!" - czytamy na stronie inicjatywy "Nie idę na koncert Madonny" (www.protestuj.pl).

3 min czytania
Majewski: Katole, morda w kubeł - bis
Majewski: Katole, morda w kubeł - bis

Niestety nie pozostaje mi nic innego, jak powtórzyć tytuł artykułu Macieja Pawlickiego, który dotyczył sprawy "Nergala". Protest przeciwko koncertowi Madonny wciąż wywołuje lament salonu, który nie może przyjąć do wiadomości, że katolikom - po prostu - niektóre rzeczy najzwyczajniej w świecie nie muszą się podobać. A skoro pewne rzeczy nie muszą się podobać, to katolicy mają prawo dawać temu wyraz.

/

Takim komunikatem jest niewątpliwie sprzeciw wobec koncertu Madonny, który opiera się tylko i wyłącznie na wysyłaniu maili do pani prezydent Warszawy, właściciela Stadionu Narodowego i organizatorów koncertu. "Nie zgadzamy się, aby do naszego kraju zapraszano piosenkarkę "Madonnę" Louise Ciccone, która ma wystąpić 1 sierpnia na Stadionie Narodowym w Warszawie. Stanowczo protestujemy przeciwko promocji tej "gwiazdy". Nie chcemy też, aby wystąpiła na Stadionie Narodowym, wybudowanym za nasze pieniądze!" - czytamy na stronie inicjatywy "Nie idę na koncert Madonny" (www.protestuj.pl).

 

Przedstawiciele Krucjaty Młodych swoją decyzję uzasadniają bluźnierczym emploi artystki. Przypominają, że 3 lata tremu koncert Madonny odbył się pod hasłem „W tym kraju nie ma miejsca na dwie królowe" 15 sierpnia, czyli w dniu największego święta maryjnego. "Twórczość Madonny w różnych formach atakuje wiarę katolicką. Podczas koncertów obraża ona Jezusa Chrystusa, podpalając krzyże i zakładając koronę cierniową. Ponadto propaguje homoseksualizm, lubieżnie całując się z innymi kobietami, a także promuje pornografię, wykonując obrzydliwe gesty i pozy" - piszą organizatorzy protestu.

 

Dlatego trudno, żeby katolicy udawali, że pada deszcz, gdy ktoś pluje im w twarz. W końcu są obywatelami III RP i mają prawo korzystać ze swoich praw. Niestety nie mieści się to w głowie polit-poprawnego totalnictwa, które nie jest w stanie sobie wyobrazić, że katole mają czelność wyrażać swoje niezadowolenie. No tak, w końcu tolerancyjny katol, to taki, który siedzi cicho, a o rozmowę o  swojej wierze, zawsze zaczyna od słowa "przepraszam". Przepraszam, że jestem katolikiem. Przepraszam, że wierzę w Chrystusa. Przepraszam za to, że w ogóle jestem... Ot, cała mentalność "otwartego katolika", który w swoim panicznym odcinaniu się od wszelkiego "oszołomstwa", przypomina zakompleksionego prowincjusza, który nagle przyjechał do wielkiego miasta i chce ukryć swoje pochodzenie (jako zdeklarowany "wieśniak", często miałem okazję obserwować takie zachowania).

 

"Nie chcę, żebyś ktoś zrozumiał mnie źle – absolutnie nie neguję wysiłków podejmowanych przez katolicką młodzież" - pisze na portalu Fronda.pl Marta Brzezińska, aby za chwilę dodać: "Jednak wzywanie do bojkotu koncertu 1 sierpnia budzi we mnie pewne wątpliwości, bo cała akcja, miast logicznego i rozsądnego protestu w słusznej sprawie przypomina raczej histeryczne wybryki Jerzego Roberta Nowaka". Nie wiem co histerycznego jest w wysyłaniu maili  z wyrażeniem swojej opinii i jakie wybryki Jerzego Roberta Nowaka ma na myśli moja redakcyjna koleżanka. Podobnie, jak nie rozumiem eksponowania sformułowań typu "szatański projekt" czy "uderzyć nas między oczy, prosto w mózg" z dłuższej wypowiedzi i podciągania ich pod akcję Krucjaty Młodych.

 

Dlatego, zamiast załamywać ręce nad młodzieńcami, którzy swoją akcją "robią obciach" oświeconym katolikom, warto upominać się o prawo do wyrażania opinii. Niebawem możemy stracić również i to. Idę o zakład, że wtedy wszyscy guwernerzy dobrego smaku - jako pierwsi - będą użalać się, że katolicy mają zakneblowane usta. W końcu to chwytliwe sformułowanie...

 

Aleksander Majewski

 

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej