Kościół

Majewski: Papieskie plebiscyty

Im bliżej do beatyfikacji Jana Pawła II, tym częściej media prześcigają się w analizowaniu tego wydarzenia pod kątem marketingowym, bez należnego miejsca dla sacrum. Nie cofnęły się również przed stawianiem pytań w stylu: "Czy Benedykt XVI wyszedł z cienia Jana Pawła II?".

2 min czytania
Majewski: Papieskie plebiscyty
Majewski: Papieskie plebiscyty

Im bliżej do beatyfikacji Jana Pawła II, tym częściej media prześcigają się w analizowaniu tego wydarzenia pod kątem marketingowym, bez należnego miejsca dla sacrum. Nie cofnęły się również przed stawianiem pytań w stylu: "Czy Benedykt XVI wyszedł z cienia Jana Pawła II?".

W podobnym tonie był utrzymany niedawny artykuł, opublikowany na łamach dziennika "Polska The Times". "Po sześciu latach pontyfikatu niemieckiego papieża (...) wiadomo już, że Benedykt XVI nie jest wcale pancernym kardynałem czy bożym rottweilerem, jak postrzegano go na początku, ale ciepłym człowiekiem, którego kochają wierni na całym świecie" - napisał autor tekstu "Papież Benedykt XVI wyszedł z cienia Jana Pawła II", podpisujący się inicjałami "PG". Podobnych analiz na łamach światowej prasy jest bardzo wiele. Pytanie tylko, czy miarą posługi papieża jest liczba jego uśmiechów?

Jan Paweł II był pasterzem, który w dobie szalejącego laicyzmu, potrafił przeciwstawić się moralnej zgniliznie. Bronić rodziny, małżeństwa, katolickiej etyki seksualnej i powiedzieć stanowcze "Nie" aborcji, antykoncepcji i innym fetyszom "Cywilizacji Śmierci". Tę samą linię kontynuuje Benedykt XVI, który już w dniu swojego wyboru, 19 kwietnia 2005 r. powiedział do zgromadzonych na Placu św. Piotra wiernych: "Po wielkim papieżu Janie Pawle II kardynałowie wybrali mnie - prostego, skromnego pracownika winnicy Pana". Beatyfikacja polskiego papieża powinna nas skłonić do refleksji nad Jego nauką, a nie wyłącznie wspominania kremówek, odśpiewania "Barki", spędzenia czasu we wspólnocie i rozejścia się do domów.

Wielu obserwatorów, porównujących pontyfikaty Jana Pawła II i Benedykta XVI, największą różnicę widzi w tym, że obecny Biskup Rzymu zaczął przełamywać lody na linii Watykan - Bractwo św. Piusa X. Warto jednak pamiętać, że to przecież za czasów Papieża Polaka, komisja Ecclesia Dei w 2003 r. wydała oświadczenie w którym podkreślono, że wierni mogą uczestniczyć w Mszach św., celebrowanych w kapliach "piusowców" i składać tam skromną ofiarę. Był to pierwszy krok w stronę pojednania. Dalsze poczynił Benedykt XVI.

Dlatego zamiast tworzyć na siłę zestawienia, porównania i rankingi popularności obydwu papieży, lepiej dostrzec kontynuację i działanie Ducha Św. w Kościele. Ad maiorem Dei gloriam!

Aleksander Majewski

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej