Najpierw splądrowano kancelarię adwokatów, którzy reprezentują interesy katolików w sprawie o posługiwanie się przez nich słowem "Allah". Później sprofanowany został kolejny kościół.
Miejsce kolejnych ataków wybrano nieprzypadkowo. W mieście Jahor trwa obecnie konferencja biskupów Malezji, Singapuru i Brunei. - Chcą nas upokorzyć i doprowadzić do eskalacji napięć – powiedział sekretarz konferencji episkopatu ks. Augustine Julian. - Jednak wspólnota chrześcijańska nie da się w to wciągnąć – dodał kapłan.
O podjęcie przez malajski rząd niezbędnych środków w celu zapewnienia chrześcijanom ich praw i bezpieczeństwa zaapelowała tymczasem Światowa Rada Kościołów. W piątek Zjednoczona Narodowa Organizacja Malajska (UMNO) zdecydowała, że tylko chrześcijanie ze stanów Sabah i Sarawak na wyspie Borneo mogą używać słowa "Allah" (co w miejscowym języku, podobnie jak po arabsku, oznacza "Bóg).
- Jest to spójne i tradycyjne dla chrześcijan urodzonych we Wschodniej Malezji gdzie przeważają muzułmanie – brzmi uzasadnienie. Przedstawiciele malajskiego Kościoła nie mają wątpliwości: to orzeczenie wprowadza jeszcze większy zamęt. Przeciwko używaniu przez chrześcijan słowa "Allah" występowali też w trakcie piątkowych modłów imamowie.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.