Wiadomości

Marcin P.: Michał Tusk udostępniał mi poufne informacje

Sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold po raz drugi przesłuchuje Marcina P., założyciela piramidy finansowej. Świadek ujawnił ciekawe wątki, dotyczące m.in. Michała Tuska, syna ówczesnego premiera.

2 min czytania
zdj. screen Youtube
zdj. screen Youtube

Sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold po raz drugi przesłuchuje Marcina P., założyciela piramidy finansowej. Świadek ujawnił ciekawe wątki, dotyczące m.in. Michała Tuska, syna ówczesnego premiera. 

Marcin P. mówił m.in. o tym, że kilka dni po jego zatrzymaniu kontaktowała się z nim gdańska prokurator. Według relacji założyciela Amber Gold, chodziło o możliwość udostępniania mu przez Michała Tuska poufnych informacji dotyczących gdańskiego lotniska. Jak twierdzi P., były to jedynie działania pozorne, niemające na celu ustalenia prawdy o kontaktach młodego Tuska z P. 

Szefowa komisji, poseł Małgorzata Wassermann pytała świadka, czy miał wrażenie, że prokurator jest zainteresowana współpracą z nim. 

"Nie. Robili ze mnie wariata."- odpowiedział Marcin P. Jak tłumaczył, prokurator odwiedziła go w areszcie, tydzień po jego zatrzymaniu i była zainteresowana jedynie tym, czy syn ówczesnego premiera mógł narazić lotnisko na szkodę i czy wynosił poufne informacje. Dopytywany przez Wassermann, świadek powiedział również, że nie proponowano mu statusu tzw. "małego świadka koronnego". 

"Prokurator miała mi za złe, że miałem plany zagospodarowania przestrzennego w gabinecie, a nie wydałem ich ABW. Ale ja pytałem ABW, w trakcie przeszukania, o jakie dokumenty im chodzi."- stwierdził przesłuchiwany, który opowiedział również o spotkaniu z jednym z funkcjonariuszy ABW, który miał powiedzieć, że komisja ds. Amber Gold nigdy nie powstanie, ponieważ "nie ma woli politycznej".

Były prezes Amber Gold powtórzył również to, co zeznał w sierpniu- Michał Tusk udostępniał mu cenne i poufne dane na temat pasażerów gdańskiego portu lotniczego. 

"Im chodziło tylko o dyski i segregatory, a i to źle zabezpieczono.(…) Zaginęło nagranie z wizyty prezydenta Adamowicza w siedzibie Amber Gold"- w ten sposób Marcin P. mówił o działaniach funkcjonariuszy ABW w siedzibie firmy. Jak dodał, nie wszystkie związane z nim nieruchomości zostały przeszukane. Funkcjonariusze ABW nie przeszukali klasztoru Dominikanów, dworku w Rusocinie oraz mieszkania jego teściowej. 

yenn/wPolityce.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej