Wiadomości

Marsz doszedł do pomnika Dmowskiego

Już po Marszu Niepodległości. Pochód przeszedł zmienioną trasą, ale dotarł bez przeszkód do Placu Na Rozdrożu pod pomnik Romana Dmowskiego. Atmosfera była cudowna i arcypatriotyczna. Lewicowa "Kolorowa Tolerancja" ustami Kazimiery Szczuki przesunęła ogłoszenie zwycięstwa na jutro. Rozrabiacze kontynuowali swoje "zabawy" z policją w okolicach Łazienek.

2 min czytania
Marsz doszedł do pomnika Dmowskiego
Marsz doszedł do pomnika Dmowskiego

Już po Marszu Niepodległości. Pochód przeszedł zmienioną trasą, ale dotarł bez przeszkód do Placu Na Rozdrożu pod pomnik Romana Dmowskiego. Atmosfera była cudowna i arcypatriotyczna. Lewicowa "Kolorowa Tolerancja" ustami Kazimiery Szczuki przesunęła ogłoszenie zwycięstwa na jutro. Rozrabiacze kontynuowali swoje "zabawy" z policją w okolicach Łazienek.

/

 

O 16.30 pochód doszedł do pomnika Dmowskiego na Placu Na Rozdrożu. Media podały że zgromadziło się tam co najmniej 10 tys. ludzi. Uczestnicy pochodu niosą wielką, długą prawie 300-metrową flagę polską. Samych flag były setki, jak na skokach Małysza, na niektórych flagach wypisano nazwy miast, miejscowości i regionów z których pochodzą uczestnicy Marszu. - Atmosfera jest cudowna, podniosła, chwytająca za serducho! - relacjonował jeden z naszych sympatyków.

 

 

Z Placu Konstytucji ostatni rozrabiacze ewakuowali sie ok. 16.30. Odśpiewali: "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę". Potem poszli na Plac Na Rozdrożu, gdzie znowu zaatakowali policję. Jeszcze przed 18.00 najbardziej agresywne bojówki rzucały kamieniami w policjantów. Z drugiej strony w „okopach lewicy” na Marszałkowskiej także zapanowała euforia. Zabrała głos sama Kazimiera Szczuka: - Jeszcze dzisiaj nie, ale jutro ogłosimy zwycięstwo - powiedziała. Podziękowała wszystkim za przybycie i "powstrzymanie" Marszu Niepodległości. Wezwała do spotkania w klubach, w których bawi się zwykle "lewoskrętna młodzież" (zlokalizowanych głównie na warszawskiej Pradze). Prosiła też, aby uczestnicy zwinęli emblematy ideologiczne, prawdopodobnie po to, żeby nie oberwali kiedy grupki z obu demonstracji rozproszą się po mieście. Do małych potyczek dojdzie, to pewne. Ale o nich opowie nam jutro stołeczna policja.

 

Red.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej