Rodzina

Martwe zwierzęta w klinice aborcyjnej

Obrońcy życia przesłali do kliniki aborcyjnej Planned Parenthood zdechłe zwierzeta. „Dla wszystkich lekarzy za to, co robią kobietom” - napisali w liście do lekarzy-aborcjonistów.

1 min czytania
Martwe zwierzęta w klinice aborcyjnej
Martwe zwierzęta w klinice aborcyjnej

Obrońcy życia przesłali do kliniki aborcyjnej Planned Parenthood zdechłe zwierzeta. „Dla wszystkich lekarzy za to, co robią kobietom” - napisali w liście do lekarzy-aborcjonistów.

 

Przed jedną z klinik aborcyjnych w Stanach Zjedonoczonych znaleziono podejrzaną przesyłkę. Podejrzewano, że zawiera bombę, więc wezwano policję. Funkcjonariusze jednak nie znaleźli w pudełku materiałów wybuchowych, tylko...zdechłego oposa.

- To już drugi przypadek w miesiącu, gdy ktoś podrzuca do kliniki aborcyjnej martwe zwierze – informuje szef miejscowej ekipy policyjnych saperów. Poprzednio pod inną kliniką znaleziono pudło ze zdechłym skunksem. W tamtej przesyłce znaleziono podobne przesłanie do lekarzy. Policja nie informuje jednak, czy nadawcami przesyłek są ci sami ludzie.

Przeciwko działalności klinik Planned Parenthood obroncy życia organizują często demonstracje. I choć podczas nich nigdy nie doszło do żadnych przejawów agresji ze strony obrońców życia, Planned Parenthood obawia się o bezpieczenstwo swoich lekarzy i pacjentów. - Zachowujemy procedury bezpieczenstwa. Bezpieczeństwo naszych lekarzy traktujemy naprawdę poważnie, szczególnie po zamordowaniu w zeszlym roku George'a Tiller'a – tłumaczy rzeczniczka Planned Parenthood.

żar/Huffingtonpost.com

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej