Wiadomości

Matka Kurka: 'Dobrzy ludzie z gestapo'. Kukiz przemawia Michnikiem

Jedną z najpodlejszych technik propagandowych jest budowanie generalizacji poprzez incydent. Technika przez cała lata była stosowana przez Michnika i sama w sobie jest niezawodna.

3 min czytania
źr. zdj. screen TVN24, fot. Heinrich Boll Stiftung, lic. CC BY SA 2.0 via Wikimedia Commons
źr. zdj. screen TVN24, fot. Heinrich Boll Stiftung, lic. CC BY SA 2.0 via Wikimedia Commons

Jedną z najpodlejszych technik propagandowych jest budowanie generalizacji poprzez incydent. Technika przez cała lata była stosowana przez Michnika i sama w sobie jest niezawodna.

Polega to na bardzo prostym, właściwie prymitywnym zabiegu, który można nazwać wyłapywaniem czarnej owcy. Tym sposobem można się bawić w nieskończoność w polowanie na antysemityzm, czy inną ksenofobię. Nie ma możliwości, aby w populacji o wielkości kilkudziesięciu milionów ludzi nie znalazł się oszust, idiota, złodziej, w końcu morderca. Statystyka nie zna litości i człowiek, który nie ukończył jednej klasy szkoły podstawowej, ale poznał trochę życia wie, że napisy na miejskich szaletach „Żydzi do gazu” będą się pojawiać zawsze.

Podobnej twórczości można się spodziewać nawet w ortodoksyjnych dzielnicach żydowskich. Swego czasu głośna było o pewnej żydowskiej studentce, która malowała po ścianach toalet takie właśnie napisy i potem tłumaczyła, że chciała przypominać o holokauście. Gdy się wyłowi i potępi jakiś incydent, nie ma w tym jeszcze nic nagannego, propaganda zaczyna się tam, gdzie wkracza generalizacja. Polacy to antysemici, bo w sraczu na dworcu w Kutnie pojawiła się szubienica z gwiazdą Dawida. Polacy to brudasy, pijacy i złodzieje, wszak w każdej gminie znajdzie się brudas, pijak i złodziej. Z całą pewnością nie ma w Polsce dorosłego Polaka, który by przynajmniej raz w życiu nie usłyszał takiej wiązanki. Bywa jednak, że twórcy propagandowej sztuczki sami zwalczają swoją technikę i wtedy pada sakramentalne – nie wolno generalizować. Potrzeba nadzwyczajnych okoliczności, aby podnieść larum w sprawie generalizacji i robi się to na przykład wtedy, gdy sędzia ukradnie kiełbasę.

Nie ma wówczas mowy o tym, że sędziowie to złodzieje i każdy kto śmie się pokusić o taką opinię kończy jako „hejter”. Generalizowanie przez incydent dotyczy tylko i wyłącznie nacji „nieistotnych”, wiecznie zaganianych do kąta z grochem lub grup społecznych bez najmniejszego znaczenia. Doskonale widać te rotacyjną maczugę gdy toczy się w Polsce dyskusja o tym, czy Polacy ratowali Żydów, czy ich mordowali. Dokładnie w taki sposób jest ustawiana „debata” albo, albo i nic po środku, co oczywiście jest realizacją propagandowych celów. Z drugiej strony powszechnie wiadomo, że w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego większość bandytów to buli żydowscy komuniści, ale samo przypomnienie o tym fakcie spotyka się z zupełnie inną reakcją. Po co mówić o tym, że Żydzi byli mordercami, mordercy to mordercy i nieważne jaką mają narodowość.

Wiedząc w jaki sposób się te historyczne i aksjologiczne klocki układa nie sposób potraktować wypowiedzi Pawła Kukiza o „Żołnierzach Wyklętych” i członkach UPA inaczej, niż w kategoriach tandetnej propagandy. Twierdzenie, że byli wśród „Żołnierzy Wyklętych” bandyci, a wśród członków UPA porządni ludzie, jest świadomą próbą dyskredytowania tych, którzy przez lata byli poniewierani i nadawania ludzkiej twarzy organizacji z definicji bandyckiej. W podstawówce na przerwie słyszało się te same riposty, jedna z nich odpowiadała na pytanie; „Kto ci to dał?”. Przychodził jakiś szczęśliwiec z czekoladą do szkoły i musiał się ze szczęścia wytłumaczyć. Kto ci to dał? Dobrzy ludzie z gestapo! Poziom wypowiedzi Kukiza lokuje się dokładnie w tym samym miejscu i czasie, w szkole podstawowej na długiej przerwie. Nie wszyscy Niemcy byli źli i w gestapo zdarzali się ludzie, ale za to POLACY mordowali Żydów, bo przecież nikt nie zaprzeczy, że istnieli szmalcownicy.

W UPA można było spotkać człowieka, wśród „Żołnierzy Wyklętych” bandytów. Jaki powstaje efekt po takich zabiegach? Bardzo oczywisty i generalny! Otóż UPA nie była taka zła, a „Żołnierze Wyklęci” tacy święci. Coś podobnego w socjologii nazywa się wysyłaniem komunikatu do masowego odbiorcy. Teoretycznie trudno się przyczepić do słów Kukiza, ponieważ jest w nich zawarta prawda, ale tak ukierunkowana i tak skanalizowana, że incydenty wynosi na zbrodnię lub usprawiedliwienie zbrodni, w zależności jaki cel nadawca chce osiągnąć. Nie próbuję wnikać, co było celem Kukiza, chociaż się domyślam, że kolejny raz walczył z systemem i pokazał się jako „inny”. Dla mnie najistotniejsze jest to, że jego wypowiedź jest cyniczną propagandą uderzającą w polskich bohaterów i wybielającą morderców Polaków, a to polityka chcącego uchodzić za polskiego patriotę kompromituje i dyskwalifikuje.

Matka Kurka/kontrowersje.net

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej