Polityka

Matka Kurka: Schetyna nie ma poparcia Polaków, więc z tępym uporem wznieca 'ciamajdany'

"W warunkach demokratycznych nie dokona się przewrotu politycznego, jeśli nie ma się za sobą większości narodu, no i o to chodzi, że opozycja nie żadnych argumentów, żeby pociągnąć za sobą większość, a nawet znaczącą grupe Polaków."-pisze Piotr Wielgucki "Matka Kurka" na swoim blogu w serwisie Kontrowersje.net.

4 min czytania
Zdj. Platforma Obywatelska RP, CC BY SA 2.0, Flickr, edytowane
Zdj. Platforma Obywatelska RP, CC BY SA 2.0, Flickr, edytowane

"W warunkach demokratycznych nie dokona się przewrotu politycznego, jeśli nie ma się za sobą większości narodu, no i o to chodzi, że opozycja nie żadnych argumentów, żeby pociągnąć za sobą większość, a nawet znaczącą grupe Polaków."-pisze Piotr Wielgucki "Matka Kurka" na swoim blogu w serwisie Kontrowersje.net.

"W stwierdzeniu, że w tej chwili na czele opozycji stoją ludzie o bardzo przeciętnym potencjale intelektualnym i całkowicie wyzuci z idei, nie ma inwektywy. Taki jest stan rzeczy, który zresztą w przypływach szczerości potwierdzają najwięksi przeciwnicy PiS. Nie raz i nie dwa słyszeliśmy lament, jaki się niósł po warszawskich salonach, że Schetyna, przy Tusku to najwyżej ubogi krewny. Z drugiej strony nie warto przesadzać, aż taki nieudolny i beznadziejny to Schetyna nie jest. Słynna charyzma ma w polityce znaczenie, ale samą charyzmą niczego się nie ugra"-ocenia bloger. 

W ocenie publicysty, największym problemem opozycji jest brak planu na przejęcie władzy, nic bowiem nie daje "nieustanne walenie w PiS i Kaczyńskiego", no, może "poza utrzymaniem grupy fanatyków, na poziomie góra 15%".

"Taka baza jest bardzo ważna i swego czasu doskonale to rozumiał Jarosław Kaczyński, który przetrwał kryzysy na granicy bankructwa politycznego, właśnie dzięki najwierniejszym generałom i żołnierzom. Tyle tylko, że tych dwóch formacji i liderów nijak porównać się nie da i w tym kryje się cała tajemnica nieustannych porażek opozycji. Zabrzmi to paradoksalnie, wręcz obrazoburczo, niemniej to PiS miał i nadal ma znacznie szersze pole manewru, a Schetyna i POKO, czy jak to się tam będzie nazywać, są zapędzeni w kozi róg"-pisze Piotr Wielgucki. 

"PiS miał odwagę pójść szeroką ławą i dotrzeć do wykluczonych przez lata Polaków. Szerszego obszaru do zagospodarowania w Polsce nie ma. Prawdą też jest, że akurat ten kierunek dla PiS jest jedyny, przecież nie wygra z POKO w adorowaniu elit i mocodawców europejskich. Trochę się ta konkluzja kłóci ze wspomnianą szeroką gamą możliwości, ale wyłącznie wówczas, gdy się nie widzi wielu dróg tego samego kierunku. Kolejne propozycje programowe od 500+, przez sprzeciw wobec ACTA2, LGBT+, euro w Polsce i wreszcie oddanie Polakom pieniędzy z OFE, pokazują jak wielką przewagę ma Kaczyński nad Schetyną"-wskazuje "Matka Kurka". 

Zdaniem blogera, zaplecze polityczne, jakie ma PO-KO w Polsce i poza granicami kraju z całą pewnością nie pozwoliłoby Schetynie na realizację żadnego z tych projektów. 

W takiej sytuacji Schetyna mógłby się dogadać, że na jakiś czas zostanie socjalistycznym populistą i przebije konkurencję.
Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Po pierwsze wyborcy POKO wymachują „liberalnymi” sztandarami, po drugi i zabójcze – wiarygodność. Schetyna obiecujący 1000 zł dla nauczycieli, 500 na każde dziecko i jeszcze 13 emeryturę, jest tak przekonujący, jak przekonujący, jak boczek po żydowsku w koszernej „Biedronce”- pisze publicysta. 

Wielgucki wskazuje, że Donald Tusk w roku 2007 był w znacznie lepszej sytuacji, gdyż "Polacy nie widzieli 8 lat rządów PO".

Tusk mógł łgać do woli i ludzie się na to nabierali. Schetyna łże jeszcze więcej, ale w jego słowa nie wierzy nikt, ani własny elektorat, ani tym bardziej elektorat do przejęcia. I tak pętla się zaciska i frustracja rośnie, jak powiadają „psycholodzy społeczni”. PiS nie wygra na polu POKO, ale PiS ma ten komfort, że wcale na tym polu nie gra i to pierwsza zła wiadomość dla przeciwnika. Druga i ważniejsza jest taka, że POKO nie ma szans na boisku PiS, które jest o wiele większe i ma znacznie więcej kibiców-ocenia bloger. 

Cóż pozostaje Schetynie i reszcie? Cimajdany, nic więcej. Przy tak ograniczonym polu manewru, mogą liczyć tylko na zmianę nastrojów społecznych w warunkach wielkiego chaosu. Dlatego też z maniakalnym uporem wzniecają kolejne pożary, w nadziei, że emocje wyrwą się spod kontroli o popłyną w korzystnym dla nich kierunku. Na szczęście i ten „plan” też jest oparty na amatorskiej spontaniczności oraz świeckiej modlitwie o cud. Ponad to nie ma komu robić rewolucji i nie ma kim. Który to już raz odpala się grupę społeczną, postrzeganą przez społeczeństwo jako święte krowy? W przypadku nauczycieli nie do końca jest prawdą, jednak sami „nauczyciele” skutecznie przekonali ludzi, że na szacunek nie zasługują- podkreśla Piotr Wielgucki.

"Ktoś powie, że Schetyna nie ma pojęcia o organizowaniu takich zadym i powinien wzburzyć większość. W warunkach demokratycznych nie dokona się przewrotu politycznego, jeśli nie ma się za sobą większości narodu, no i o to chodzi, że opozycja nie żadnych argumentów, żeby pociągnąć za sobą większość, a nawet znaczącą grupe Polaków. Większość nie chce ACTA2, ale Niemcy kazali podpisać. Większość chce 500+, ale Schetyna jest na smyczy „salonów” i „biznesmenów”, którzy miliardy kradną i nigdy nie oddadzą tej gigantycznej kasy „motłochowi”. I tak dalej i tak dalej. Dlaczego Schetyna z tępym uporem wznieca ciamajdany? Nie ma innego wyjścia i innych możliwości."-podsumowuje Matka Kurka.

Kontrowersje.net

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej