Wiara

Matuzalem żył tysiąc lat. Długowieczność przed potopem była normą

Jak wyjaśnić fragmenty Biblii, podające nieprawdopodobnie długie okresy życia przedpotopowych patriarchów? Wszyscy mniej więcej wiemy, jak długo może żyć człowiek. Dzięki rozwojowi nauki, lepszej opiece medycznej, a także postępowi w innych dziedzinach, długość życia ludzi wyraźnie wzrosła, ale amerykańscy naukowcy ocenili, że nasze możliwości kończą się obecnie na 115 latach. Możliwy jest jedynie pewien margines, ale wynosi on nie więcej niż kilka lub kilkanaście lat. To górny limit długości ludzkiego życia. Ludzki organizm nie jest po prostu przygotowany na to, by trwać przez wieki. Istotę problemu stanowią m.in. nasze komórki. Jubilatom śpiewamy „Sto lat!”, ponieważ wiek ten osiągają tylko nieliczni. Według Księgi Rekordów Guinnessa niejaka Jeanne Calment dożyła 122 lat i 164 dni. Urodzona w r. 1875 zmarła w 1997. Francuzka do dziś pozostaje rekordzistką. Wiek, który według Biblii osiągali ludzie przez Potopem, przekracza nie tylko nasze współczesne wyobrażenia, ale wydaje się być c

9 min czytania
Matuzalem żył tysiąc lat. Długowieczność przed potopem była normą
Matuzalem żył tysiąc lat. Długowieczność przed potopem była normą

Jak wyjaśnić fragmenty Biblii, podające nieprawdopodobnie długie okresy życia przedpotopowych patriarchów?

Wszyscy mniej więcej wiemy, jak długo może żyć człowiek. Dzięki rozwojowi nauki, lepszej opiece medycznej, a także postępowi w innych dziedzinach, długość życia ludzi wyraźnie wzrosła, ale amerykańscy naukowcy ocenili, że nasze możliwości kończą się obecnie na 115 latach. Możliwy jest jedynie pewien margines, ale wynosi on nie więcej niż kilka lub kilkanaście lat. To górny limit długości ludzkiego życia. Ludzki organizm nie jest po prostu przygotowany na to, by trwać przez wieki. Istotę problemu stanowią m.in. nasze komórki. Jubilatom śpiewamy „Sto lat!”, ponieważ wiek ten osiągają tylko nieliczni. Według Księgi Rekordów Guinnessa niejaka Jeanne Calment dożyła 122 lat i 164 dni. Urodzona w r. 1875 zmarła w 1997. Francuzka do dziś pozostaje rekordzistką.

Wiek, który według Biblii osiągali ludzie przez Potopem, przekracza nie tylko nasze współczesne wyobrażenia, ale wydaje się być całkowicie niemożliwy. Piąty rozdział Księgi Rodzaju zawiera drzewo genealogiczne przedpotopowych Setytów, tj. potomków Seta - trzeciego syna Adama i Ewy. Należeli oni do pierwszych dziesięciu pokoleń w dziejach ludzkości. Z podanej genealogii możemy dowiedzieć się o mężczyznach, którzy urodzili się przed Potopem i żyli po kilkaset lat (siedmiu z nich ponad 900). Byli to Adam (który żył 930 lat), Set (912 lat), Enosz (905), Kenan (910), Mahaleleel (895), Jered (962), Henoch (365), Matuzalem (969!), Lamek (777) i Noe (950). Jak widać, wszelkie rekordy pobił Matuzalem (syn Henocha, ojciec Lameka i dziadek Noego), który umarł w wieku 969 lat i żył najdłużej ze wszystkich postaci wymienionych w Biblii. Natomiast Henoch - pradziadek Noego - przeżył na Ziemi „tylko” 365 lat, ale w jego przypadku Biblia bynajmniej nie informuje, że umarł, ale że został zabrany przez Boga do Nieba jeszcze za życia.

Wszyscy powyżsi płodzili pierworodnych synów najczęściej w wieku ponad 100 lat i żyli potem jeszcze przez kilka stuleci. Jednym z wyjątków był Noe, który przekroczył 500 lat, kiedy urodzili mu się Sem, Cham i Jafet. Ci mieli już prawie setkę, kiedy zaczął się Potop. Gdy wielka woda opadła, a potomkowie Noego zaczęli na nowo zaludniać Ziemię, średnia wieku zmalała. W Rdz 6, 3 Jahwe określa granicę życia ludzi na 120 lat: „Wtedy Pan rzekł: «Nie może pozostawać duch mój w człowieku na zawsze, gdyż człowiek jest istotą cielesną: niechaj więc żyje tylko sto dwadzieścia lat»”. Co jednak interesujące, kara polegająca na skróceniu ludzkiego życia zdaje się początkowo nie mieć wpływu na Noego i pokolenia jego potomków po Potopie, o czym świadczy genealogia w Rdz 11, 10-26. Długość życia potomków Sema wciąż przekracza bowiem określone przez Boga 120 lat. Według Biblii Sem umarł w wieku 600 lat, a jego syn Arpachszad, a także wnuk i prawnuk dożyli ponad 400 lat. Kolejni jego potomkowie, Peleg i Rau, przeżyli już „jedynie” 239 lat. Jeśli chodzi o patriarchów, Abraham żył lat 175, Izaak - 180, Jakub - 147. Dopiero potem długość życia ludzkiego spadła poniżej 120 lat.

Mity o długowieczności

Pojawiło się kilka hipotez tłumaczących długowieczność Setytów. Jedna z nich zakłada, że twórcy Księgi Rodzaju, aby wywyższyć swych przodków nad inne ludy, znacząco wydłużyli ich życie. Niewykluczone też, że było to echo powszechnego w starożytności przekonania, iż pierwsi ludzie cechowali się długowiecznością, a dawne czasy, zwane „złotym wiekiem”, idealizowano, nadając im baśniowy charakter. Opowieści o królach żyjących tysiące lat znaleźć można w bardzo wielu mitologiach. Na tym tle Biblia jest wręcz „powściągliwa” w przedstawianiu wczesnych ludzi jako zdolnych do życia zaledwie przez setki lat.

Pochodząca z III wieku p.n.e. lista Berossusa, chaldejskiego kapłana boga Marduka, czas między stworzeniem świata a Potopem (okres 432 tysięcy lat) wypełnia rządami tylko dziesięciu królów.

„Sumeryjska Lista Królów“ z około 2 000 p.n.e. opisuje z kolei ośmiu władców o boskim pochodzeniu, którzy przez 241 tysięcy 200 lat panowali nad pięcioma miastami Sumeru. Rządy te trwały aż do wielkiego Potopu. I tak oto Alulim z Eridu(g) żył rzekomo 28 800 lat, Alalgar z Eridug – 36 000 lat, En-men-lu-ana z Bad-Tibra – 43 200 lat, En-men-gal-ana z Bad-Tibira – 28 800 lat, Dumuzid z Bad-Tibira – 36 000 lat, En-sipad-zid-ana z Larag – 28 800 lat, En-men-dur-ana z Imbiru – 21 000 lat, a Ubara-Tutu z Szuruppag – 18 600 lat. Można dostrzec różne analogie „Sumeryjskiej Listy Królów” z Rdz 5. Ubara-Tutu wydaje się być odpowiednikiem Matuzalema. Obaj umierają w roku Potopu. Ojciec Ubara-Tutu - En-man-dur-ana to z kolei postać często porównywana do Henocha, który wszedł do nieba, nie umierając. Biblijne teksty, w przeciwieństwie do sumeryjskich, w żadnym miejscu nie nadają jednak ludziom godności bóstw.

A może lata to nie lata?

Według innej hipotezy, do określania wieku przedpotopowych patriarchów stosowano miarę inną niż rok kalendarzowy. Pisano „lata”, ale w rzeczywistości autorowi chodziło o miesiące. Stąd pomysł, że lata patriarchów należy dzielić przez liczbę miesięcy księżycowych (czyli dwanaście). W przypadku Adama daje to ok. 77 lat. Zamiast 969 lat życia Matuzalema, żyłby on 969 miesięcy księżycowych, czyli w chwili śmierci miałby 81 lat. Problemem jest jednak pogodzenie tego z danymi o wieku, gdy zostali ojcami. Matuzalem spłodził Lameka, gdy miał 187 lat, co po podzieleniu czyni z niego szesnastolatka. Oczywiście jest to jeszcze możliwe, ale konsekwentnie, jeśli Mahaleleel spłodził Jareda w wieku 65 lat, musiałby mieć naprawdę... 5 lat, zostając ojcem. Taka sama sytuacja dotyczy Henocha. Jak więc widać cała ta hipoteza rozsypuje się niczym domek z kart.

Kolejna hipoteza uznaje stulecia przypisane patriarchom nie za ich wiek, ale raczej próbę periodyzacji legendarnych dziejów. W XIX wieku Wincenty Goehlert sugerował, że chodzi o epoki, którym nadano imiona postaci szczególnie wtedy znanych i mających znaczący wpływ. Każdy okres byłby tak naprawdę epoką historyczną, nazwaną po jej najwybitniejszym przedstawicielu. Według biblisty prof. Jamesa A. Borlanda chodziło o lata panowania dynastii lub klanów. Hipoteza ta zakłada, że imiona patriarchów oznaczały w rzeczywistości całe dynastie, klany lub plemiona, nie zaś pojedyncze osoby. Zgodnie z tą interpretacją, to nie Matuzalem żył przez 969 lat, ale klan o takiej nazwie zajmował przez tyle właśnie lat czołowa pozycję.

Pseudonaukowe teorie fundamentalistów

Ludzie, którzy traktują dane biblijne w sposób dosłowny, skazani są na przyjmowanie długowieczności pierwszych ludzi za fakt historyczny i uważają, że przedpotopowi protoplaści ludzkości naprawdę żyli blisko tysiąc lat, gdyż urodzili się w lepszym, „pachnącym nowością” świecie. Do dziś niektórzy fundamentaliści uciekają się do takich wybiegów, jak sugerowanie, że przed Potopem na Ziemi panował inny klimat, odpowiedni do podtrzymania tak długiego życia i dopiero w wyniku postępującej po Potopie degradacji mikroklimatu, ludzie zaczęli żyć krócej. Biblijni kreacjoniści wierzą, że przed Potopem panowały dużo korzystniejsze dla ludzi warunki. Ich zdaniem, pierwotna Ziemia znacznie różniła się od dzisiejszej. Jedną z tych różnic była obecność otaczającej ją powłoki wodnej. Bóg, stwarzając Ziemię, sprawił rzekomo, że nad atmosferą znajdował płaszcz wodny, albo powłoka z lodu lub pary. Obecnie atmosfera ma sześć warstw. Według części fundamentalistów, kiedyś istniała także siódma - warstwa wody, lodu lub pary nad atmosferą. Na dowód podawany jest fragment Rdz 1, 6-7, gdzie czytamy, że Bóg oddzielił wody górne od dolnych sklepieniem. Istnieją także próby „naukowego” wytłumaczenia, że warstwa wody lub lodu powyżej atmosfery Ziemi podtrzymywana była przez pole magnetyczne Ziemi na zasadzie tzw. efektu Meissnera (którego przykładem są dwa magnesy unoszące się nad sobą). Obecność warstwy wody otaczającej pierwotną Ziemię miała powodować efekt cieplarniany. Światło słoneczne, czyli promieniowanie długofalowe, przenikało przez warstwę wody w górnych partiach atmosfery i rozpraszało się w wielu różnych kierunkach. W związku z tym docierało do wszystkich szerokości geograficznych z jednakową intensywnością. Ciepło, unoszące się z powierzchni Ziemi w formie promieniowania krótkofalowego, było zaś zatrzymywane wewnątrz powłoki wodnej, stwarzając na całej powierzchni globu warunki podobne do mikroklimatu szklarni. W rezultacie klimat subtropikalny panował od bieguna do bieguna. Na całej powierzchni Ziemi występowała tropikalna flora i fauna. Z powodu jednakowej temperatury, będącej rezultatem oddziaływania powłoki wodnej, pierwotna Ziemia charakteryzowała się dużą wilgotnością, nie było jednak opadów deszczu (por. Rdz 2,5-6). Warstwa wody otaczająca Ziemię stanowiła poza tym filtr nieprzepuszczający szkodliwego promieniowania kosmicznego, które obecnie dociera do atmosfery. Promieniowanie długofalowe mogło przenikać powłokę wodną, lecz promieniowanie krótkofalowe (np. ultrafioletowe) nie docierało do powierzchni Ziemi, a to ono powoduje niszczące zmiany genetyczne w chromosomach, a także przyspiesza proces starzenia się komórek. Pod ochroną powłoki wodnej rośliny i zwierzęta osiągały większe rozmiary, były zdrowsze i żyły dłużej. Ponadto powietrze przed Potopem posiadało 32% tlenu (dziś mamy go w powietrzu 21%). Przy takim poziomie tlenu człowiek się prawie nie męczy, może przebiec bardzo długie dystanse i nie czuć zmęczenia.

Pseudonaukowa koncepcja wodnej otoczki tłumaczy równocześnie wiele kwestii. Długość życia przed Potopem, gigantyczne rozmiary dinozaurów, a nawet pojawienie się po raz pierwszy tęczy po Potopie. W czasie Potopu cała ta powłoka wodna miała opaść na Ziemię. Po jej zlikwidowaniu nasza planeta wystawiona została na promieniowanie krótkofalowe, co radykalnie skróciło życie człowieka. W miarę upływu czasu promieniowanie krótkofalowe spowodowało uszkodzenie kodu genetycznego organizmów żywych. Proces starzenia nasilał się coraz bardziej. Adam był najidealniejszym fizycznie człowiekiem na ziemi. Swoje geny przekazał potomkom, ale wraz z upływem 6 000 lat stawały się one coraz słabsze.

Wszystko to brzmi bardzo pięknie i bardzo naukowo, ale fizycy i geologowie nie traktują tej koncepcji poważnie i uważają za zwykłą fantastykę.

Symbolika liczb

Fundamentaliści biblijni dosłownie i literalnie odczytują wszystkie teksty, wierzą w faktograficzną bezbłędność Biblii, nie zwracają uwagi na gatunki literackie i odrzucają możliwość, że pewne treści mogą być ujmowane w sposób symboliczny. A tymczasem jest to jedyny sensowny klucz do zrozumienia długowieczności patriarchów. Pierwszych 11 rozdziałów Księgi Rodzaju w ogóle nie powinno się traktować jako relacji o charakterze historycznym, ale raczej jako rodzaj teologicznej, rozbudowanej przypowieści, literackiej fikcji, której celem jest symboliczne ukazanie prawd wiary. Nie chodziło wcale o dokładną i rzeczywistą rekonstrukcję lat życia pierwszych ludzi. Genealogie były przede wszystkim tekstami teologicznymi, które za pomocą wypracowanych przez wieki i uznawanych powszechnie form literackich zaprezentować miały religijną wizję najdawniejszej historii ludzkości. Długowieczność patriarchów przed potopem jest teologicznym symbolem, a konkretnie podane liczby mogą wskazywać coś, czego nie jesteśmy w stanie precyzyjnie odczytać z uwagi na archaiczność tych tradycji. Z pewnością jakaś matematyczna logika kierowała redaktorem, który określał lata życia poszczególnych potomków Adama, ale logika ta była niejasna już dla najstarszych tłumaczy i komentatorów tekstu biblijnego. Świadczą o tym różnice, jakie występują między Tekstem Masoreckim, Pięcioksięgiem Samarytańskim, greckim tekstem Septuaginty i tradycją przekazaną przez Józefa Flawiusza.

Niektóre rzeczy możemy jednak domniemywać. Liczba dziesięciu protoplastów, widniejących na liście patriarchów przedpotopowych, jest symbolem pewnej kompletnej wielości. Tę samą ideę doskonałej pełni symbolizuje liczba lat Henocha, która odpowiada liczbie dni roku słonecznego. W przypadku tego patriarchy symbolizmu można dopatrywać się również w jego siódmej pozycji na liście eponimów przedpotopowych. Jak wiadomo, liczba siedem oznacza w Biblii doskonałość, pełnię, harmonię, co znakomicie pasuje do osoby Henocha. Ta sama liczba kryje się za postacią Lameka. Wiek, w którym urodził się mu syn Noe, jest podzielny przez siedem (182 lata, czyli 26 siódemek), podobnie ma się sprawa z liczbą lat, jakie Lamek przeżył po tym zdarzeniu (595 lat, czyli 85 siódemek), oraz z całym jego życiem (777 lat). Prawdopodobnie kapłański redaktor genealogii chciał w ten sposób podkreślić, że obydwaj patriarchowie przeżyli swe życie w sposób bardzo bogobojny i doskonały. Przeświadczenie o długowieczności patriarchów było wyrazem świadomości, że między początkami ludzkości a Potopem upłynął bardzo długi okres czasu. Łączy się ono także z często spotykaną na kartach Biblii ideą, że długie życie jest nagrodą za dobre postępowanie (np. Wj 20, 12; Pwt 6, 2; Prz 3, 2; 10, 27; Ps 34, 13; 91, 16). W Rdz 5 długość życia poszczególnych patriarchów ulega stopniowemu skróceniu, co odzwierciedla przekonanie o postępującej degradacji ludzkości. Autorom biblijnym chodziło o pokazanie konsekwencji rozprzestrzeniania się grzechu i oddalania od Boga (Rdz 6,3).

Roman Zając
Któż jak Bóg 1/2019

Źródło: Katolik.pl

Komentarze

3 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Irex 30.12.2021, 21:52

Po pierwsze biblia nie jest słowem bożym tylko jego ludzką interpretacją. To ręką ludzka ją stworzyła więc bzdety o długowieczności to jest tylko wymysł ludzki. (Naukowcy, którzy badają rękopisy Starego Testamentu znalezione w okolicach Morza Martwego, porównują je z różnymi dostępnymi źródłami. M.in. z egipskimi papirusami, starożytnymi dokumentami pisanymi odręcznie po hebrajsku i Biblią wydrukowaną w 1525 roku.Okazuje się, że kopie Pisma Świętego różnią się między sobą. We współczesnej wersji jednej z ksiąg zdanie brzmi "ci, którzy przysięgają fałszywie", ale w jednym z pism z V w. n.e. to samo zdanie jest dłuższe "ci, którzy przysięgają fałszywie na moje imię". To duża różnica w znaczeniu - podkreślają naukowcy, cytowani przez portal sfora.pl.Niestety, błędów jest bardzo dużo. Naukowcy dodają, że znalezienie i poprawienie wszystkich błędów może im zająć nawet 200 lat. Na razie przeanalizowali dopiero 3 z 24 ksiąg, które chcą zbadaći. Po drugie tłumaczenia biblii nie są doskonałe aby je teraz poprawić trzeba około 200 lat). Po trzecie to ludzie wybierali jaka treść ma się znaleźć w tej zwykłej książce. Zapytam jedynie dlaczego ludzie czytający i wierzący w pierwszą biblię bez przekładów, bez cenzury i ze wszystkimi księgami są wykluczani z każdego kościoła na tym świecie?

Janusz 01.10.2021, 10:25

Adam i Ewa byli istotami doskonałymi, które mogły żyć wiecznie. Ale zgrzeszyli i musieli umrzeć, jak wszyscy ich potomkowie. Długowiecznośc ludzi przed potopem brała się z faktu, że ich protoplaści przekazywali im w genach cząstki doskonałości, które miały wpływ na ich długowieczność. Po potopie oczywiście lata życia uległy skróceniu.

Damian 15.03.2021, 19:08

Ciekawy tekst. Uważam, że współcześni ludzie jednak nie są zdolni do weryfikowania podstawowych informacji zwartych w starych księgach, rzeźbach, jakichkolwiek śladach przeszłości. Wszystkie elementy są obecnie interpretowane tak, aby współcześni ludzie wierzyli, że ich cywilizacja jest szczytem zaawansowania, jaki istniał na Ziemi. Tzw. fakty naukowe stały się religią - nie można niczego podawać w wątpliwość. Hipotezy niezgodne z ogolnie przyjętą konwencją są od razu skazane na reakcję współczesnego ciemnego ludu równoważna paleniu ksiąg, paleniu na stosie i kamieniowaniu. Nikt nie jest w stanie założyć, że przed potopem na Ziemi mogły istnieć warunki przyrodnicze, atmosferyczne, fizyczne różne od tych, które mamy teraz. Ba... cywilizacja mogła być o wiele bogatsza, niż teraz się zakłada. Ponieważ mało śladów po niej zostało - od razu zakładamy, że nie jet to możliwe. Ponieważ teksty bbilijne, ale też księgo pochodzące z innych kultur opisują to, w co ludzie nie są skłonni uwierzyć, od razu przemądrzałe głowy uznają, że tylko ich wizja świata jest prawidłowa. To niestety jest ciemnogród i średniowiecze współczesne. Nauka i wiadomości telewizyje stały się religią. Wszystko, co kłóci się ze światopoglądem współczesnego człowieka od razu uznawane jest za mit (w najlepszym razie). Najprawdopodobniej nigdy nie dowiemy się, ile rzeczywiście ludzie żyli 10 tys. lat temu, a ile 500 tys. lat temu. Obstawiam, że główną przeszkodą tutaj jednak są klapki na oczach, brak wyobraźni i zdolności krytycznego myśenia, podważania tzw. "faktów" i ogólna kontrola tego, co kto może myśleć i powiedzieć. Ludzie boją się myśleć niezależnie. Każdy chce się wpasować w ogólne normy. Niestety tzw. naukowcy nie są tu wyjątkiem. Pełnią wiedzę współczesnych kapłanów broniących ludzi przed wiedzą, wiedzy rzed ludźmi. Pewnie nawet nie są świadomi, jaką rolę odgrywają. Ale tytuły przed nazwiskiem bardzo miło mieć :)

Polecane

Czytaj dalej