Wiadomości

Maziarski chce wprowadzić obowiązek zachwytów nad Harrym Potterem

Największym skandalem jest, wedle Maziarskiego to,że gdzieś na we wschodniej Polsce, jakaś dziewczynka pod wpływem katechetki skrytykowała Harryego Pottera. A to przecież skandal, którego w światłym świecie Maziarskiego tolerować nie wolno. „Gdyby rzecz działa się w dużym mieście, rodzice niewątpliwie zaprotestowaliby przeciwko ogłupianiu dzieci oraz zniechęcaniu ich do lektur i kontaktu ze współczesną kulturą (...) „Harry Potter” to jedna z najważniejszych dziecięcych serii książkowych i filmowych przełomu XX i XXI wieku. Nie byłbym zdziwiony, gdyby w przyszłości pierwszy tom opowieści o dzielnym małym czarodzieju, który zmaga się z siłami zła, znalazł się na liście lektur szkolnych” - oznajmił tonem nieznoszącym sprzeciwu.

2 min czytania
Maziarski chce wprowadzić obowiązek zachwytów nad Harrym Potterem
Maziarski chce wprowadzić obowiązek zachwytów nad Harrym Potterem

Największym skandalem jest, wedle Maziarskiego to,że gdzieś na we wschodniej Polsce, jakaś dziewczynka pod wpływem katechetki skrytykowała Harryego Pottera. A to przecież skandal, którego w światłym świecie Maziarskiego tolerować nie wolno. „Gdyby rzecz działa się w dużym mieście, rodzice niewątpliwie zaprotestowaliby przeciwko ogłupianiu dzieci oraz zniechęcaniu ich do lektur i kontaktu ze współczesną kulturą (...) „Harry Potter” to jedna z najważniejszych dziecięcych serii książkowych i filmowych przełomu XX i XXI wieku. Nie byłbym zdziwiony, gdyby w przyszłości pierwszy tom opowieści o dzielnym małym czarodzieju, który zmaga się z siłami zła, znalazł się na liście lektur szkolnych” - oznajmił tonem nieznoszącym sprzeciwu.

I podkreślił, że w miastach jest lepiej, bo tam „całe klasy z nauczycielami chodziły na "Harry'ego Pottera" do kina. Jednak moja sześcioletnia rozmówczyni nie mieszka w wielkim mieście, tylko na wsi, gdzie nie ma obyczaju ani tradycji otwartego kwestionowania tego, co mówią przedstawiciele Kościoła, a rodzice wbrew radzie biskupów nie czuwają nad tym, co szkoła przekazuje dzieciom. Gdyby czuwali, zażądaliby odsunięcia siostry wciskającej ciemnotę od pracy z ich potomstwem. Dzieciaki z tej wioski rosną więc w przekonaniu, że to, czym zachwycają się miliony ich rówieśników na świecie, to "znak szatana" – przekonuje Maziarski.

Kłopot z jego opiniami jest tylko taki, że w nauczaniu religii nie musimy kierować się opiniami milionów, a zasadami religii. To one są ważniejsze. Z faktu, że miliardy much spożywają coś, nie wynika, że my też powinniśmy to robić. A Harry Potter, zdaniem wielu rodziców i teologów, wprowadza dzieci w magię, która – według katolików – jest dla nich zwyczajnie niebezpieczna. I nie ma to nic wspólnego z ciemnotą, a wynika z katolicyzmu, którego przekonań Maziarski nie musi podzielać, ale warto, by było by miał choć ich świadomość.

TPT/Wyborcza.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej