Meksykańscy lewicowi rewolucjoniści wpadli na kolejny pomysł jak rozbić rodzinę. Po legalizacji aborcji i „małżeństw” gejowskich, władze wprowadzają „licencje małżeńską”, która ma obowiązywać dwa lata. Po tym okresie małżonkowie nie muszą jej przedłużać.

„Chodzi o to by para mogła szybko skończyć związek jeżeli okaże się po dwóch latach, że nie pasuje do siebie”- mówi Leonel Luna z Party of the Democratic Revolution. Zdaniem polityków nie będzie trzeba teraz „trudzić się męczącą procedurą rozwodową”. Inna współautorka ustawy, Lizbeth Rosas Montero, mówi w BBC, że dziś połowa małżeństw w mieście Meksyk kończy się rozwodem. Należy więc uprościć ludziom tą procedurę. „Jeżeli przedłużysz po dwóch latach umowę, to znaczy, że rozumiesz się z partnerem”- mówi Montero.
Kościół katolicki i konserwatyści protestują przeciwko ustawie, mówiąc, że rozbija on rodzinę i niszczy relacje międzyludzkie. Consuelo Mendoza z National Union of Parents mówi, że ustawa spowoduje społeczną nieodpowiedzialność. Rzecznik archidiecezji Meksyku powiedział Reutersowi, że ustawa jest absurdalna, jest sprzeczna z naturą człowieka i promuje niemoralność. Niektórzy komentatorzy podkreślają, że nowe prawo przypomina islamskie Nikāh Mut’ah czyli tymczasowe małżeństwo, które dopiero może zostać odnowione po jakimś czasie.
Ł.A/LSN
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.