Wiadomości

Paweł Milcarek dla Fronda.pl: Na następny Marsz się chyba nie wybiorę

Krótka refleksja. Byłem po raz pierwszy na Marszu Niepodległości. Szedłem na samym czele, od początku do Unii Lubelskiej. Nic szczególnego się nie wydarzyło - ale oderwałem się od Marszu w chwili, gdy dookoła zrobiło się za dużo kiboli, z którymi organizatorzy mieli trochę kłopotu. W sumie: z jednej strony cieszy, że tylu ludzi chce się zebrać i pójść z biało-czerwonymi flagami; z drugiej - wrażenie, że organizatorzy nie mają programu dla ludzi, którzy nie pałają ochotą na klimaty typowo kibicowskie (stąd także brak na Marszu rodzin - a nadreprezentacja przysłowiowych "łysych"). Na następny Marsz się chyba nie wybiorę - nie dlatego, że "faszyści" itd., tylko po prostu trochę to bezpłodne. Chociaż wracając widziałem dużo tzw. zwykłych ludzi z biało-czerwoną - i to jest wielki plus tej całej sprawy, zwłaszcza na tle bredni Wyborczej w Dzień Niepodległości.

2 min czytania
Marsz Niepodległości (fot. Fronda.pl)
Marsz Niepodległości (fot. Fronda.pl)

Krótka refleksja. Byłem po raz pierwszy na Marszu Niepodległości. Szedłem na samym czele, od początku do Unii Lubelskiej. Nic szczególnego się nie wydarzyło - ale oderwałem się od Marszu w chwili, gdy dookoła zrobiło się za dużo kiboli, z którymi organizatorzy mieli trochę kłopotu. W sumie: z jednej strony cieszy, że tylu ludzi chce się zebrać i pójść z biało-czerwonymi flagami; z drugiej - wrażenie, że organizatorzy nie mają programu dla ludzi, którzy nie pałają ochotą na klimaty typowo kibicowskie (stąd także brak na Marszu rodzin - a nadreprezentacja przysłowiowych "łysych"). Na następny Marsz się chyba nie wybiorę - nie dlatego, że "faszyści" itd., tylko po prostu trochę to bezpłodne. Chociaż wracając widziałem dużo tzw. zwykłych ludzi z biało-czerwoną - i to jest wielki plus tej całej sprawy, zwłaszcza na tle bredni Wyborczej w Dzień Niepodległości.

Wczorajsze główne wspomnienie z Marszu, który w mojej obecności nie przejawiał poza tym ani niczego groźnego, ani niczego szczególnie ciekawego, to na samym początku postacie Czarnych i Azjatów przechadzających się na Rondzie Dmowskiego, w morzu flag. Uśmiechali się, żartowali, robili sobie zdjęcia...


Byłoby pięknie, gdyby ludzie mający własne rozumy, jednak nie pozwolili do końca rozdwoić Polski - ale może na razie wystarczy, żeby pozostali przy swoich ocenach tego, co brzydkie, chamskie, złe etc. Bo nie warto ustawiać się do bitew w obronie "swojego" chamstwa czy brzydoty tylko dlatego, że po drugiej stronie są "oni", ci straszni oni.

Paweł Milcarek

op. ToR

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej