Wiadomości

Militarni rabbi zagrzewają izraelskich żołnierzy do walki "w imię Boga"

Armia Izraela się zmienia. Niegdyś zsekularyzowana, dziś coraz bardziej zjednoczona wiarą w to, że Izrael prowadzi walkę w imię Boga. Wszystko za sprawą militarnych rabbi, którzy rozgłos zyskali w czasie ubiegłorocznej inwazji na Gazę.

2 min czytania
Militarni rabbi zagrzewają izraelskich żołnierzy do walki "w imię Boga"
Militarni rabbi zagrzewają izraelskich żołnierzy do walki "w imię Boga"

Armia Izraela się zmienia. Niegdyś zsekularyzowana, dziś coraz bardziej zjednoczona wiarą w to, że Izrael prowadzi walkę w imię Boga. Wszystko za sprawą militarnych rabbi, którzy rozgłos zyskali w czasie ubiegłorocznej inwazji na Gazę.

 

Militarni rabbi stają się coraz bardziej wpływowi. Wyedukowani tak samo dobrze w sztuce wojennej jak w sprawach religijnych,  stanowią obecnie elitę izaraelskiej armii. Ukończyli szkoły oficerskie a ich głównym zadaniem jest wzmacniać morale żołnierzy i jechać na każdy front walki. Wywołuje to kontrowersje w samym Izraelu. Czy militarne działania mogą wynikać z religijnych motywacji? Rozgłos o militarnych rabbi przyniósł im udział w inwazji na Strefę Gazy w zeszłym roku. Ich działalność wywołała dyskusję na temat związków polityki i religii.

Nie wszyscy są z obecności militarnych rabbi zadowoleni. Gal Einav, jeden z niewierzących żołnierzy opowiada o tym jak walczył ramię w ramię z jednym z duchownych. - Czułem się jak na wojnie religijnej, jak na krucjacie. To mi przeszkadza. Religia i armia powinny być kompletnie oddzielne – mówi.

Wcześniej rabbi zostawali poza frontem walki, teraz mają obowiązek w nim uczestniczyć. Rabbi porucznik Shmuel Kaufman bardzo się z tego cieszy. - Naszym zadaniem jest wzmacnianie ducha izraelskich żołnierzy. Odwiecznego ducha Żydów od czasów biblijnych po przyjście Mesjasza – mówi. Jego dowódca na froncie powiedział mu, by dął w róg na froncie niczym Jozua podbijający Izrael. - To czyni wojnę bardziej świętą – ocenia.

Język opisu wojny a także język propagandy izraelskiej także nasączony jest odniesieniami do Biblii. W ulotkach propagandowych Izraelczyków nazywano „synami światła”, a Palestyńczyków - „synami ciemności”. Porównywano ich także do Filistynów, biblijnych wrogów Żydów.

Wielu dowódcom się to nie podoba. Generał Eli Shermeister mówi o tym, że kod moralny armii jest jasny. - Oceniamy postępowanie żołnierzy tylko w świetle jednego kodu postępowania. Nikt inny nie będzie tworzył innych reguł. A już zwłaszcza religijnych – mówi. Według Generała Nehemia Dagana moralność żołnierzy nie może być wyznaczana przez duchownych. - Kiedy tak się dzieje, to Jihad. Wiem, że niektórzy nie lubią tego określenia ale to już jest Święta Wojna. A kiedy wojna jest święta, to już nie ma żadnych ograniczeń – tłumaczy.

Także wielu religijnych Żydów sprzeciwiało się udziałowi militarnych rabbi w operacji w Gazie. Ich zdaniem było to sprzeczne z duchem judaizmu. Psuło także regulamin armii Izraela.

 

JaLu/News.bbc.co.uk

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej