O "niedyspozycję" byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego nad grobami polskich oficerów w Charkowie były premier oskarża abp. Sławoja Leszka Głódzia. - To totalna bzdura – odpowiada hierarcha. - Niech Miller sam się rozlicza, a nie obciąża innych.
Ówczesny Biskup Polowy Wojska Polskiego, a obecnie gdański metropolita zaprzecza insynuacjom Millera w rozmowie z "Super Expressem". Gazeta wraca do głośnej sprawy haniebnej "niedyspozycji" byłego prezydenta na cmentarzu pomordowanych polskich oficerów w Piatichatkach pod Charkowem, bo stacja TVN 24 zamierza w niedzielę pokazać film dokumentalny "Władcy marionetek", w którym m.in. Leszek Miller oskarża hierarchę, że to on upił w samolocie Kwaśniewskiego.
- Do niczego takiego nie doszło – odpowiada jednoznacznie abp Głódź. Insynuacje Millera nazywa "totalną bzdurą". - Przez większość czasu przebywałem w towarzystwie biskupów: protestanckiego i prawosławnego. A to były premier siedział w saloniku z Kwaśniewskim. Nie wiem, skąd takie rzeczy mu do głowy przyszły... - mówi "Super Expressowi". I dodaje, żeby "Miller sam się rozliczał, a nie obciąża innych".
Co na to Aleksander Kwaśniewski? Po tym, jak w "zespół przeciążeniowy goleni prawej" nikt nie uwierzył, trzy lata temu sam przyznał się, że w Charkowie pił alkohol. Teraz, o swoim kompromitującym zachowaniu chciałby najchętniej zapomnieć. - Charków był bardzo dawno temu i powracanie do tej sprawy nie ma dziś najmniejszego sensu - ucina pytania dziennikarzy "Super Expressu".
AJ/SE
[video:http://www.youtube.com/watch?v=d0S41AGoeYw&feature=related'/>



Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.