Wiadomości

Modlitwa przed meczami to dyskryminacja. Trzeba z tym skończyć

Jeden z mieszkańców Florydy zwrócił się do rady miasta, aby wycofać tradycyjny zwyczaj wspólnej modlitwy przed rozpoczynającymi się rozgrywkami amerykańskiego futbolu. Twierdzi, że zwyczaj ten obraża jego i jego syna.

1 min czytania
Modlitwa przed meczami to dyskryminacja. Trzeba z tym skończyć
Modlitwa przed meczami to dyskryminacja. Trzeba z tym skończyć

Jeden z mieszkańców Florydy zwrócił się do rady miasta, aby wycofać tradycyjny zwyczaj wspólnej modlitwy przed rozpoczynającymi się rozgrywkami amerykańskiego futbolu. Twierdzi, że zwyczaj ten obraża jego i jego syna.

W poniedziałek Louie Fromm, asystent trenera Holmes County Pee Wee Football Association, oficjalnie zwrócił się do rady miasta, aby położyła kres praktyce modlenia się przed meczami. Utrzymuje on, że pole, na którym rozgrywane są mecze, jest własnością publiczną, więc miasto musi wprowadzić zakaz modlitwy.

Z kolei liga podkreśla, że jest organizacją prywatną, nie pobiera pieniędzy rządowych, więc rada miejska nie ma żadnego prawa, aby domagać się zakończenia modlitw.

Prezydent skupiającej 400 graczy ligi, Debbie Gunter, deklaruje, że petycję o kontynuowanie modlitw podpisało ponad 500 osób. Dodała, że zwyczaj modlitw funkcjonuje od czterech lat, a Frommowi dopiero teraz zaczęło to przeszkadzać. - On ma problem z modlitwą, ale skoro ja nie mam problemu w związku z jego niewiarą, to dlaczego on z naszą wiarą ma? - pyta Gunter.

Fromm utrzymuje, że jego syn był przedmiotem kpiny i został wyalienowany w drużynie, bo nie uczestniczył w modlitwie. Próbując przeforsować swój pomysł, proponuje modlitwę indywidualną. Dodał również, że rada miasta "jest oślepiona prze niewielką grupę religijnych fundamentalistów".

eMBe/CatholicNewsAgency

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej