Wiadomości

Modlitwa to ostatnia deska ratunku dla Korei Północnej

Tu bycie chrześcijaninem to jedno z najcięższych przestępstw. Grozi za nie obóz pracy, więzienie albo publiczna egzekucja. Chrześcijanie północnokoreańscy rozpoczęli kampanię modlitewną w intencji ojczyzny.

1 min czytania
Modlitwa to ostatnia deska ratunku dla Korei Północnej
Modlitwa to ostatnia deska ratunku dla Korei Północnej

Tu bycie chrześcijaninem to jedno z najcięższych przestępstw. Grozi za nie obóz pracy, więzienie albo publiczna egzekucja. Chrześcijanie północnokoreańscy rozpoczęli kampanię modlitewną w intencji ojczyzny.

Modlą się za braci w więzieniach.

 

Państwo nazywane największym obozem koncentracyjnym świata – Korea Północna. Tu jedyną słuszną religią jest kult dyktatora i jego przodków. Konwersja na chrześcijaństwo oznacza konieczność ciągłego ukrywania się. Zwłaszcza teraz, gdy żołnierze coraz częściej przeszukują domy w poszukiwaniu wyznawców Chrystusa. Aby rodzina trafiła do obozu - wystarczy, że znajdą u nich Biblię.

Państwo odrzuca amerykańską pomoc humanitarną, podczas gdy prawie 9 mln obywateli potrzebuje natychmiastowej  pomocy żywnościowej. Niejasna jest także przyszłość kraju. Wobec pogarszającego się stanu zdrowia dyktatora Kim Dong Ila i wielkiej niewiadomej, w którą stronę podąży kraj po jego śmierci, mieszkający tam chrześcijanie jednoczą się pomimo ciężkich warunków.

Rozpoczęli kampanię modlitewną w intencji ojczyzny. Proszą o modlitwę w ich intencji także kościoły Zachodu – informuje organizacja „Open Doors”, która pomaga prześladowanym chrześcijanom.

Ocenia się, że w Korei Północnej ok. 70 tys. chrześcijan uwięzionych jest w 30 karnych obozach pracy. Oficjalnie z nadania władz funkcjonuje tu kilka Kościołów. Należy do nich ok. 12 tys. wiernych, a 400 tys. musi potajemnie wyznawać wiarę w Chrystusa.

AJ/Ekumenizm.pl/Opendoors.org.au

 

Zobacz także:

Kościół szykuje jednostke specjalną

 

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej