Wiadomości

Monika Olejnik żartuje ze Smoleńska i Bostonu, a potem się tłumaczy

A jej krótki wpis wywołał gigantyczną burzę w internecie. Internauci niezależnie od poglądów byli oburzeni żartami z zamachów, które pochłonęły ofiary. Jakiś czas później Monika Olejnik zamieściła więc na swoim facebookowym profilu krótkie wyjaśnienia. „Ponieważ bardzo ostro krytykujecie mój wcześniejszy wpis, wyjaśniam: tuż po »Kropce « z Adamem Hofmanem, który mówił o wybuchach i zamachu, dowiedziałam się o prawdziwym zamachu - w Bostonie. Pomyślałam wtedy, że część naszych polityków ośmiesza prawdziwe zagrożenie. To, co wydarzyło się w USA, jest straszne”. Słowa te jednak wcale nie uspokoiły internautów, którzy oczekiwali przeprosin.

1 min czytania
Monika Olejnik (Fot. Kancelaria Prezydenta RP/Wikimedia Commons)
Monika Olejnik (Fot. Kancelaria Prezydenta RP/Wikimedia Commons)

A jej krótki wpis wywołał gigantyczną burzę w internecie. Internauci niezależnie od poglądów byli oburzeni żartami z zamachów, które pochłonęły ofiary. Jakiś czas później Monika Olejnik zamieściła więc na swoim facebookowym profilu krótkie wyjaśnienia. „Ponieważ bardzo ostro krytykujecie mój wcześniejszy wpis, wyjaśniam: tuż po »Kropce « z Adamem Hofmanem, który mówił o wybuchach i zamachu, dowiedziałam się o prawdziwym zamachu - w Bostonie. Pomyślałam wtedy, że część naszych polityków ośmiesza prawdziwe zagrożenie. To, co wydarzyło się w USA, jest straszne”. Słowa te jednak wcale nie uspokoiły internautów, którzy oczekiwali przeprosin.

TPT/Facebook.com

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej