Mówiąc o powołaniu nasze myśli przenosimy w stronę tych, którzy usłyszeli głos samego Boga i oddali się na Jego wyłączną służbę. Jednak największy odsetek to małżonkowie, którzy też otrzymali specjalne wezwanie, aby w życiu rodzinnym pełnić wolę Boga.
„Pójdźcie za mną” – nie ma tu zbędnego tłumaczenia. Wezwanie jest konkretne. Mistrz pokazuje, że Apostołowie będą kroczyć za nim, jak owce za pasterzem. Będziecie „rybakami ludzi”. Jak do tej pory żyli z połowu, tak teraz zmieni się tylko narzędzie.
Ważna jest odpowiedź powołanych. Porzucili sieci, zostawili swego Ojca i poszli za nim. Decyzja jest natychmiastowa, bez zbędnych kalkulacji czy to mi się opłaca, czy się nadaję, czy mi to pasuje.
Ks. Robert Młynarczyk | Archidiecezja Krakowska
mp/diecezja.pl
Komentarze
5 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
Lepiej sprawdz poziom wody na Bugu.
"Nie mozna byc pedalem nie bedac homoseksualistom"---------- ale mozna byc pedalem i homoseksualistą
Też mi się wydaje, że spadek powołań to jest nie z powodu kryzysu wiary, ale ograniczenia pedalsko-pedofilsko benefitów. (dla jasności ja rozróżniam homoseksualistów i pedałów. Co ciekawe można być pedałem nie będąc homoseksualistom)
Czy mamy rozumieć, że nadal obowiązuje "prawda", że to duch powołuje do kapłaństwa? To znaczy, że tych wszystkich zboków też tak powołano? Z pełną wiedzą, co bedą wyprawiać? Obrzydliwe...
odkąd homoseksualizm znormalniał zboki nie pchają się do seminariów i odkąd kościół już nie może zbytnio chronić pedofilów , dziecięcy ruchacze nie czują powołania by wstępować w klesze szeregi!