Wiadomości

Może Kuba Rozpruwacz też był Polakiem?

„The Sun” przebił już chyba w taplaniu się w rynsztoku niesławny „News of the World”, który podsłuchiwał swoje ofiary. Ten tabloid zamiast tego publikuje „listę bestii”, na którą, oprócz Polaków, trafiło trzech Romunów, Albańczyk i Gruzin. Redakcja przekonuje, że wszyscy są gwałcicielami, mordercami, pedofilami i dealerami narkotykowymi, których poszukuje Interpol. „Gazeta z ponad 2,7-milionowym nakładem, znana z licznych skandali i kontrowersyjnych praktyk - często na granicy prawa, ujawnia że dane otrzymała od Scotland Yardu. Sugeruje, że Policja Metropolitalna w Londynie przekazała jej informacje, po tym jak redakcja pomogła w zatrzymaniu 43-letniego obywatela Bułgarii, Tihomira Georgieva, podejrzanego m.in. o morderstwo” - czytamy na gazeta.pl. Teraz redakcja postanowiła urządzić polowanie na Polaków. Wśród "tropionych" przez gazetę Polaków znaleźli się 28-letni Dariusz H., poszukiwany w kraju za ugodzenie nożem ze skutkiem śmiertelnym, bracia - 34-letni Dariusz i 30-letni Wojciech

4 min czytania
Może Kuba Rozpruwacz też był Polakiem?
Może Kuba Rozpruwacz też był Polakiem?

Tabloid „The Sun”, który kilka razy publikował już absurdy dotyczące Polaków, tym razem pojechał po brukowej bandzie. Redakcja nawołuje do polowania na „bestie z Polski”, które mordują Brytyjczyków. Pewnie niedługo okaże się, że Polakiem był Kuba Rozpruwacz, który zajmował się Brytyjczykami z powodu… męskich kompleksów.

/


„The Sun” przebił już chyba w taplaniu się w rynsztoku niesławny „News of the World”, który podsłuchiwał swoje ofiary. Ten tabloid zamiast tego publikuje „listę bestii”, na którą, oprócz Polaków, trafiło trzech Romunów, Albańczyk i Gruzin.  Redakcja przekonuje, że wszyscy są gwałcicielami, mordercami, pedofilami i dealerami narkotykowymi, których poszukuje Interpol. „Gazeta z ponad 2,7-milionowym nakładem, znana z licznych skandali i kontrowersyjnych praktyk - często na granicy prawa, ujawnia że dane otrzymała od Scotland Yardu. Sugeruje, że Policja Metropolitalna w Londynie przekazała jej informacje, po tym jak redakcja pomogła w zatrzymaniu 43-letniego obywatela Bułgarii, Tihomira Georgieva, podejrzanego m.in. o morderstwo” - czytamy na gazeta.pl. Teraz redakcja postanowiła urządzić polowanie na Polaków. Wśród "tropionych" przez gazetę Polaków znaleźli się 28-letni Dariusz H., poszukiwany w kraju za ugodzenie nożem ze skutkiem śmiertelnym, bracia - 34-letni Dariusz i 30-letni Wojciech G., którzy są ścigani  za gwałt i pobicie w Żelechowie (woj. mazowieckie). Ich ofiara nie była pełnoletnia. Gazeta dorobiła więc historię o bestiach-pedofilach. Kolejną bestią jest 27-letni Dominik W., który jest podejrzany o  zadanie ciosu nożem. Ostatni to 26-letni Michal S., oskarżony o spowodowanie ciężkich obrażeń ciała. Gazeta podaje, gdzie Polacy mogą przebywać. Gazeta podaje kontakt do odpowiednich służb, które mogłyby się zająć „bestiami”. W pierwszej chwili można się zastanawiać co jest złego w tym ,że gazeta, która ma ponad dwumilionowy nakład pomaga policji. W końcu taka akcja może się przysłużyć bezpieczeństwu mieszkańców Wielkiej Brytanii. Jednak przypatrując się poprzednim działaniom „The Sun”, można podejrzewać, że lista bestii wynika z polonofobii, coraz częściej dostrzegalnej na Wyspach.



Włodzimierz Mier-Jędrzejewicz, prezes Zjednoczenia  mówi serwisowi gazeta.pl, że: „To nie pierwszy raz, kiedy "The Sun" dopuszcza się takich praktyk. I nie pierwszy raz bierze na widelec polską mniejszość” i dodaje, że Polacy stanowią 80 proc. nowoprzybyłych imigrantów. „Ilość Polaków na tej liście, nie świadczy o naszym upodobaniu do przestępstw, a jest proporcjonalna do liczby osób, które osiedliły się Wielkiej Brytanii”- mówi.  Trudno się nie zgodzić z Mier-Jędrzewiczem. Należy jednak dodać, że „The Sun” nie pierwszy raz popisał się polonofobią na swoich łamach. Trzy lata temu gazeta musiała przeprosić Polaków za to, że napisała w artykule dotyczącym 10 największych zbrodniarzy poszukiwanych przez Centrum Simona Wiesenthala o przebywającym w Stanach Zjednoczonych Iwanie Demianiuku, jako o "strażniku, który wysyłał więźniów do polskich komór gazowych”. Jednak takie wpadki zdarzały się nawet poważnej prasie na świecie. „The Sun” specjalizuje się zaś w celowym manipulowaniu wizerunkiem Polaków. Rok temu dziennikarz brukowca posługując się statystykami dotyczącymi liczby Polaków odsiadujących wyroki w brytyjskich więzieniach, zasugerował, że emigranci z krajów Europy Wschodniej stanowią duży procent przestępców w Wielkiej Brytanii i Brytyjczycy muszą płacić za polskich więźniów. Na ten nierzetelny tekst zareagowała nawet polska ambasada w Londynie, której zdaniem liczby pokazane w artykule zostały pokazane wybiórczo i wprowadzają w błąd czytelników. „The Sun” podał, że w brytyjskich więzieniach siedzi 1240 Polaków. Nie dodano już jednak, że stanowią oni  jedynie 1.3 procent wszystkich więzionych osób. Jednak według bulwarówki Polacy nie są tylko bestiami i więźniami. Okazuje się, że mamy również małe penisy, które sobie powiększamy w Rosji. Dwa lata temu gazeta podała, że Polacy żyjących na wyspach wyjeżdżają do Rosji, aby powiększyć sobie penisa. Wyjazd i operacja kosztuje podobno  około 1500 funtów.



Podejrzewam, że niedługo bulwarówka umieści na okładce wizerunek Kuby Rozpruwacza z kiełbasą i kaszanką w jednej dłoni i nożem w drugiej. W końcu już profesor z RPA opisał, że prawdziwy Kuba Rozpruwacz nazywał się Józef Lis i pochodził z Kielc. Na dodatek można jego historię podciągnąć pod kwestie małych penisów Polaków. Znając przewrażliwienie mężczyzn na punkcie swojego organu, a Polacy szczególnie pewnie nie lubią jak ktoś się z niego nabija, można przypuszczać, że polski Kuba Rozpruwacz zabijał brytyjskie prostytutki bo te odkryły jego przypadłość. „The Sun” ma więc genialny tytuł: „Jack the Ripper was polish guy with small cock”. I sprzedarz pójdzie w górę...



Łukasz Adamski  

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej