Gottlieb Wagner nie chce, by fragment utworu jego przodka został użyty podczas uroczystości z okazji rocznicy upadku muru berlińskiego. Powód? Twórczość kompozytora była szowinistyczna, nacjonalistyczna i militarystyczna.
- Decyzja, by wykorzystać szowinistyczną i nawołującą do wojny muzykę skrajnego antysemity Wagnera, wypaczy i ubliży historycznemu znaczeniu 9 listopada – napisał w oświadczeniu prawnuk Richarda Wagnera, Gottlieb Wagner. W 20. rocznicę obalenia muru berlińskiego orkiestra wykona pod Bramą Brandenburską wstęp do opery "Lohengrin".
- Jest on wyraźnie muzycznym wprowadzeniem do wysoce szowinistycznej 3. sceny, która dotyczy wojowniczej wizji niemieckiego państwa narodowego – kontynuuje muzykolog. Opera rozgrywa się podczas próby nakłonienia Brabantów przez króla Państwa Wschodniofrankijskiego (dalekiego poprzednika dzisiejszych Niemiec), Henryka I Ptasznika, do wspólnej walki przeciwko Węgrom.
Tymczasem mur berliński został obalony pokojowo, zjednoczenie zaszło bez walki. Zdaniem młodego Wagnera jego dziadek był zaciekłym antysemitą, co z kolei nie licuje z innym utworem, który zostanie wykonany tego samego dnia – melodramu "Ocalały z Warszawy" Arnolda Schönberga. Opowiada on bowiem o powstaniu w getcie warszawskim.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.