Wiadomości

Nasze władze trzeba ekskomunikować. Po nazwiskach!

Tydzień czy dwa temu Jarosław Kaczyński komentując dotychczasową kampanię prezydencką zauważył, że Andrzej Duda podoba się Polakom. Ma tylko jedną „wadę”: jest kandydatem Prawa i Sprawiedliwości.

3 min czytania
Nasze władze trzeba ekskomunikować. Po nazwiskach!
Nasze władze trzeba ekskomunikować. Po nazwiskach!

Tydzień czy dwa temu Jarosław Kaczyński komentując dotychczasową kampanię prezydencką zauważył, że Andrzej Duda podoba się Polakom. Ma tylko jedną „wadę”: jest kandydatem Prawa i Sprawiedliwości.

Można podejść do tego żartobliwie, jednak w istocie rzecz jest śmiertelnie poważna. Jest bowiem dokładnie tak, jak mówi Kaczyński: Polacy chętniej wybierają Bronisława Komorowskiego tylko dlatego, że boją się PiS.

To samo wynika z najnowszego sondażu w sprawie wyborów parlamentarnych przeprowadzonego przez TNS. 35 proc. ankietowanych gotowych jest poprzeć Platformę, 30 proc. – Prawo i Sprawiedliwość. Jednak aż 18 proc. badanych wciąż nie wie, na kogo zagłosuje.

 Wydaje się, że grupa ta ma w zasadzie dość rządów Platformy – uwierzyła jednak w od lat szerzone przez liberalne media kłamstwa, według których rządy PiS to byłaby katastrofa, rządy oszołomów, może nawet – wojna z Rosją.

Dlatego nie wie, na kogo zagłosować – a gdy przyjdzie co do czego, może w obliczu wydumanego „braku alternatywy” znowu poprzeć Platformę. A przecież to często ludzie, którym nie jest bynajmniej po drodze z liberalizmem, kłamliwie i cynicznie wprowadzanym w Polsce. Tyle, że cała rzesza wyborców Platformy w ogóle nie wie, że ich partia jest liberalna.

Można tu mieć – wydaje się, że naprawdę uzasadniony – żal do polskiego episkopatu. Bo choć w obliczu toczącej się wojny przeciwko cywilizacji chrześcijańskiej zabiera głos często, wyraźnie i jasno, to niestety – ciągle za mało odważnie.

To świetnie, że pojawia się pismo, w których episkopat grozi ekskomuniką wszystkim, którzy poprą in vitro. Szkoda tylko, że Polacy nigdy się o tym nie dowiedzą, bo takie dość miałkie postawienie sprawy nie przebije się do powszechnej świadomości. Kto będzie więc ekskomunikowany? Bronisław Komorowski, Ewa Kopacz? Tak – ale tego już nikt głośno nie powie.

Szkoda – bo jeśli Polska będzie miała władze, które w większości same postawiły się poza Kościołem, to będzie to rzeczą z punktu widzenia naszej tradycji po prostu przerażającą. I byłoby naprawdę dobrze, gdyby wszyscy Polacy, dla których polskość coś znaczy – a jest ich trochę – wyraźnie o tym usłyszeli.

Niestety, największe media są w Polsce w rękach liberałów. Dzisiaj tylko i wyłącznie Kościół dysponuje zapleczem, dzięki któremu mógłby wyraźnie obwieścić wszystkim prawie Polakom: Platforma Obywatelska wykonuje diabelską robotę, odwodzi nas od wiary, niszczy naszą tożsamość, jest wroga Jezusowi Chrystusowi.

Tego jednak nikt nie usłyszy. Zamiast tego słyszy się tylko: Kaczyński to oszołom, jeśli wygra – wojna, wojna!... Tymczasem prawdziwa trwa już teraz. To wojna z Bogiem, w której stawką jest coś więcej niż nasze życie doczesne. Niestety, brakuje ludzi, brakuje duchownych, którzy powiedzą z odwagą jasno i wyraźnie, kto tę wojnę przeciwko naszemu Panu prowadzi. Jeśli tego nie zrobią, przegramy, podając Polskę na tacy wrogim Bogu reformatorom i niszczycielom katolickiej Tradycji. To nie są żarty - to sprawy więcej niż śmiertelnie poważne. A muru, którym otoczyli Prawo i Sprawiedliwość liberałowie, nie uda się zburzyć samym świeckim. 

Paweł Chmielewski

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej