Po ostatniej masakrze w szkole w Winnenbaden były duszpasterz młodzieży saksońskiego Kościoła, ksiądz Theo Lehmann, zaapelował do Kościoła i chrześcijan o wzmożone działania mające na celu dotarcie do młodych ludzi z Bożym przesłaniem.
11 marca siedemnastoletni uczeń zastrzelił 15 osób, a na końcu siebie. Po tym wydarzeniu rozgorzała debata czy Niemcy potrzebują ostrzejszej ustawy na temat broni czy raczej psychologów, którzy zajęliby się dziećmi i młodzieżą w szkołach.
- Znaczna część młodych ludzi nie zna dziś ani Boga ani dziesięciu przykazań. A przecież osobisty stosunek do Boga mógłby dać ludziom wysokie poczucie własnej wartości. Kto należy do Jezusa, może czuć się kochany i bezpieczny. A właśnie tego uczucia brakuje dziś wielu młodym ludziom - powiedział Lehmann.
Duchowny zarzucił Kościołowi, że temat misji i ewangelizacji znajduje u niego znaczenie tylko na papierze. - Kościół, dla którego misje i ewangelizacja to podstawowe zadanie musi zapewnić pieniądze by zatrudnić ewangelizatorów - powiedział teolog. Przykładowo w Lipsku, Kościół krajowy zatrudnia tylko jednego ewangelizatora, podczas gdy dwadzieścia lat temu było ich jeszcze czterech.
Lehmann widzi również słabe strony w kształceniu teologicznym. - Potrzebujemy wierzących profesorów i wierzących kapłanów, którzy wykształcą młode pokolenie. Wielu księży straciło swą wiarę podczas studiów teologicznych. To co najmniej alarmujące, jeśli wg. wyników przeprowadzonej ankiety, 30% wszystkich ewangelickich kapłanów nie wierzy ani w zmartwychwstanie Jezusa ani w Sąd Ostateczny.
Polecił przyszłym księżom przyłączenie się na uniwersytetach do studenckich kręgów teologicznych by „nie kroczyć samotnie przez młyn nowoczesnej uniwersyteckiej teologii". Kręgi teologiczne chcą wybudować most pomiędzy teologią a osobistą pobożnością.
Ksek/Idea
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.