Istnieje niebezpieczeństwo pojmowania neutralności religijnej i światopoglądowej państwa w taki sposób, żeby religia w instytucjach publicznych była całkowicie niewidoczna - stwierdził nowy specjalny sprawozdawca ONZ ds. religii Heiner Bielefeldt. Jako przykład wymienił Francję.
Nowy pełnomocnik ONZ ostro skrytykował fakt, że w niektórych krajach muzułmańskich za zmianę religii grozi kara śmierci. - Przecież taka zmiana jest jednym z podstawowych warunków wolności wyznania i w odróżnieniu od zewnętrznych oznak religijnych jest chroniona przez międzynarodowe normy praw człowieka – tłumaczy. - Sfera sumienia, wiary, przekonań jest bezdyskusyjna – uciął Bielefeldt.
Jego zdaniem największe zagrożenie dla praktyk religijnych istnieje w krajach, które utożsamiają się z określoną religią, np. w krajach radykalnego islamu, takich jak Iran, Pakistan, czy Arabia Saudyjska. - Są też kraje, np. Chiny, Wietnam, czy Laos, gdzie władze systematycznie prześladują mniejszości religijne – podkreślił Niemiec.
Poza działalnością zawodową 52-letni Bielefeldt angażuje się w problematykę dialogu międzyreligijnego. Jest członkiem Kuratorium Akademii Muzułmańskiej w Niemczech oraz Towarzystwa Chrześcijańsko-Islamskiego. Od 1999 roku jest też członkiem niemieckiej Komisji Iustitia et Pax.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.