Wiadomości

Nie było żadnego wybuchu na pokładzie Tupolewa?

Janusz Wójcik z Naczelnej Prokuratury Wojskowej mocno zaznaczył, że opinia fizykochemiczna nie zamyka kwestii ewentualnej obecności materiałów wybuchowych na próbkach. "Opinia ta jest niepełna, a miejscami niejasna -powiedział Wójcik. Śledczy wystąpili w związku z tym do autorów ekspertyzy z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji o opinię uzupełniającą. Ma ona pojawić się do końca marca.

1 min czytania
Katastrofa w Smolensku (Fot. PRSteam.net/Wikipedia)
Katastrofa w Smolensku (Fot. PRSteam.net/Wikipedia)

Janusz Wójcik z Naczelnej Prokuratury Wojskowej mocno zaznaczył, że opinia fizykochemiczna nie zamyka kwestii ewentualnej obecności materiałów wybuchowych na próbkach. "Opinia ta jest niepełna, a miejscami niejasna -powiedział Wójcik. Śledczy wystąpili w związku z tym do autorów ekspertyzy z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji o opinię uzupełniającą. Ma ona pojawić się do końca marca.

"Nadmienić należy, że w konkluzji opinii fizykochemicznej biegli z CLKP ustalili m.in., iż w poddanych analizie próbkach pobranych podczas sekcji ekshumowanych zwłok oraz z powierzchni wytypowanych miejsc i elementów szczątków ww. samolotu nie ujawniono śladów pozostałości materiałów wybuchowych oraz substancji będących produktami ich degradacji" - możemy przeczytać w komunikacie opublikowanym na stronie głównej Naczelnej Prokuratury Wojskowej.

Ekspertyza biegłych z CLKP dotyczyła ponad 300 próbek pobranych podczas sekcji zwłok, podczas ekshumacji oraz z tych, które znaleziono w Smoleńsku. Biegli oparli się też na oględzinach wraku i miejsca katastrofy.

mod/IAR

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej