Niedawno media żyły skandalicznym potraktowaniem Jana Rokity przez Lufthansę. Teraz najlepszy strzelec Arminii Bielefeld, Artur Wichniarek w wywiadzie dla Sport-Bild opowiada o tym, że polscy piłkarze w niemieckiej lidze są traktowani gorzej niż inni. "Polak" to prawie przekleństwo.
- Słowo "Polak" jest już prawie zaliczane do przekleństw. Zawsze musimy jako gracze wykazać się znacznie większymi umiejętnościami niż Niemcy, by cieszyć się odrobiną szacunku - skarży się urodzony w Poznaniu napastnik.
Jak się to objawia? - Niektórzy Brazylijczycy, czy inni zawodnicy z południowych krajów przez sześć lat nie potrafią nauczyć się niemieckiego. Jak coś takiego zdarzy się Polakowi to jest od razu odsuwany na drugi tor. Świetnym przykładem jest tu Bartosz Karwan, który w Berlinie nie mógł się odnaleźć.
Również kwoty transferowe proponowane za Polaków zostały przez Wichniarka skrytykowane. - Za Brazylijczyka, czy Chorwata klub jest w stanie zapłacić nawet osiem milionów euro. Za Polaka nie dadzą więcej niż trzy mln euro, mimo że poziomem sportowym od nich nie odstają - powiedział Wichniarek.
JaLu/PAP
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.