Kościół

,,Nigdy nic przeciw Bogu, nigdy nic, jeśli nie z Bogiem, nigdy nic, jeśli nie dla Boga'''

26 listopada to dzień, w którym wspominamy świętego Leonarda z Porto Maurizio. Przybliżamy historię tego świętego.

3 min czytania
Zdj, domena publiczna, Wikimedia Commons, CC0; Enrique López-Tamayo Biosca (http://www.flickr.com/photos/eltb/8108966928) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons
Zdj, domena publiczna, Wikimedia Commons, CC0; Enrique López-Tamayo Biosca (http://www.flickr.com/photos/eltb/8108966928) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

26 listopada to dzień, w którym wspominamy świętego Leonarda z Porto Maurizio. Przybliżamy historię tego świętego.

Święty Leonard z Porto Maurizio, prezbiter

Piotr Hieronim Casanuova urodził się w małym porcie nad Morzem Liguryjskim 20 grudnia 1676 r. Jego ojciec był właścicielem małego statku. Matka osierociła go, kiedy miał 2 lata. Macocha, Maria Riolfo, okazała się dla dziecka dobrą matką. Atmosfera w domu była tak dalece religijna, że trzech synów wstąpiło do Braci Mniejszych, a córka - do klarysek w Sienie. Leonard już jako chłopiec rozwijał wśród rówieśników działalność apostolską: gromadził ich przed kapliczką, przemawiał do nich, odmawiał z nimi wspólnie różaniec.

W wieku 13 lat wysłano go na studia do Rzymu, do Collegium Romanum. Dla doskonalszego życia zapisał się równocześnie do oratorium filipinów. W roku 1697, gdy miał 21 lat, zrezygnował ze studiów i przywdział habit zakonny Braci Mniejszych, reformatów-obserwantów, przyjmując imię Leonard. Po złożeniu ślubów rozpoczął studia teologiczne. Sześć lat później, w 1702 r., został kapłanem. Miał wyjechać na misje do Chin, jednakże zbyt intensywne życie wewnętrzne oraz wytężone studia wpędziły Leonarda w ciężką chorobę. Przyrzekł on wówczas Najświętszej Maryi Pannie, że gdy wyzdrowieje, poświęci się bez reszty misjom krajowym wśród ludu.

Został wysłuchany i odtąd przez 43 lata przemierzał Włochy jako ludowy misjonarz, zyskując tytuł "apostoła Włoch". O swoich kazaniach mówił: "Moje kazania nie mogą być piękne, lecz są pięknymi prawdami". Rozszerzał nabożeństwo do Najświętszego Sakramentu (wprowadzał całodzienną adorację) i Najświętszej Maryi Panny (był jednym z największych propagatorów nabożeństwa "Trzy Zdrowaś Mario"). Był promotorem nabożeństwa Drogi Krzyżowej, uzyskał od Stolicy Apostolskiej pozwolenie, by bracia mniejsi mogli ją zakładać także poza swymi kościołami i miejscami podległymi ich jurysdykcji. Stacje Męki Pańskiej erygował w 576 kościołach. To dzięki jego prośbie papież Benedykt XIV założył Drogę Krzyżową w rzymskim Koloseum. Za przykładem św. Bernardyna szerzył także nabożeństwo do Imienia Jezus. Polecał, by wierni wypisywali to imię na drzwiach swoich domów i mieszkań. Zachęcał wiernych do codziennego udziału we Mszy świętej i do częstej Komunii świętej, co w owych czasach należało do rzadkości. Wprowadzał także praktykę częstego nawiedzania Pana Jezusa w kościele. Nadto korzystał z okazji, by zyskiwać zakonowi nowe powołania. W ten sposób założył wiele nowych domów.

Ojciec Leonard zwykł dawać trzy rady tym, którzy o nie zwracali się do niego: nigdy nic przeciw Bogu, nigdy nic, jeśli nie z Bogiem, nigdy nic, jeśli nie dla Boga.

W latach 1730-1736 przebywał w Rzymie, prowadząc misje w mieście i jego okolicach dla żołnierzy, żeglarzy i niewolników pracujących na galerach. W 1744 r. papież Benedykt XIV wysłał go na misje na Korsykę. Na krótko udało mu się przywrócić tam dyscyplinę; jego wyprawa zakończyła się jednak ostatecznie niepowodzeniem, ponieważ mieszkańcy tej wyspy widzieli w nim raczej polityka niż misjonarza.

Sterany wyczerpującą pracą misjonarską, zmarł w Rzymie, w klasztorze św. Bonawentury, 25 listopada 1751 r. Benedykt XIV zarządził, aby zmarłego pochowano nie wśród braci zakonnej, ale osobno, w kaplicy. Zostawił po sobie 20 prac pisanych, m.in. O spowiedzi generalnej, Rekolekcje, Kazania na Wielki Post, Kazania o Najświętszym Sakramencie i Zbiór pożytecznych myśli o śmierci. Beatyfikowany został w 1795 r., a kanonizowany - w 1867 r. Pius XI w 1923 r. ogłosił go patronem misji ludowych.

W ikonografii atrybutem św. Leonarda jest chorągiew i księga.

Brewiarz.pl

Komentarze

11 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

no pewnie 26.11.2021, 22:46

przecież klecha z mozaiki pokazuje sieg heil!

Dam 26.11.2021, 09:58

Prawie. To dewiza włoskiego faszyzmu. Nie bez powodu KK dostał od Mussoliniego ziemię pod Watykan.

Test 26.11.2021, 08:27

Test

Rozpad zakonserwowanego wzorca. 26.11.2021, 07:31

Tego się nie da zahamować. Polacy odwracają się od Kościoła! Wiele lat temu jeden z polskich socjologów określił polską religijność, że jest to "kolos na glinianych nogach, który jest mocno popękany. Najmniej praktykujących jest w grupie najmłodszych badanych (18-24 lata). W 1992 roku 69 proc. z nich deklarowało udział w obrzędach, obecnie jest to zaledwie 23 proc. 71 proc. uznaje się za osobę wierzącą (wobec 93 proc. w 1992 r.). W grupie 25-34-latków regularnie praktykujących jest 26 proc. osób (wcześniej było to 62 proc.). Wśród starszych Polaków tendencja także jest spadkowa - w przypadku osób powyżej 65. roku życia poziom praktyk religijnych spadł z z 72,8 proc. w 1992 r. do 56 proc. obecnie. Badania były przeprowadzane przez CBOS na reprezentatywnych próbach losowych dorosłych mieszkańców Polski liczących ok. 1000 osób. Interesującym jest fakt, że w kościołach protestanckich tendencja jest odwrotna. Są parafie w większości składające się z konwertytów z kościoła katolickiego.

Anonim 26.11.2021, 07:06

Pius XI, to ten sam który po 1945r dawał hitlerowcom wizy watykańskie i wysyłał do argentyny ?

Anonim 26.11.2021, 06:59

to cytat chyba z Mussoliniego :D

Anonim 26.11.2021, 06:59

Polecam to samo, każdy katol to sługa szatana.

Jawny 26.11.2021, 06:35

Spójrz raczej do lustra, pasożycie, kundlu szatana.

Dam 26.11.2021, 06:27

Jak to podobnie brzmi do "Wszystko w Państwie, nic poza Państwem, nic przeciw Państwu"

Polak 26.11.2021, 06:23

A co innego mógł powiedzieć pasożyt utrzymujący się z wyłudzeń?

Anonim 26.11.2021, 05:40

Obłęd w oczach nawet na portrecie.

Polecane

Czytaj dalej